czwartek, 29 września 2016

Bacha Bazi z uchodźcami

W Grecji, na wyspie Lesbos znajduje się obóz dla uchodźców. Miejsca jest tam na 3,5 tys. ludzi; znajduje się ponad 5,8 tysiąca. Wczoraj w sieci pojawił sie news, że w tym obozie zatrzymano czterech pakistańskich nastolatków z zarzutem gwałtu na 16 latku. Całość zarejestrowali telefonami.

Uwidacznia się tutaj kilka kwestii.

"Tradycja"

Wśród pasztuńskich plemion i w Afganistanie funkcjonuje cudowna tradycja zwana Bacha Bazi.
Oznacza to dosłownie - "zabawianie się z chłopcami". Polega ona na tym,z ę młodzi chłopcy, przebrani w kobiece ciuszki, tańczą dla starych oblechów, a potem idą z jednym z nich na numerek. Im chłopiec młodszy tym lepiej. Przecież kobiety są od rodzenia dzieci i nie można z nimi robić wszystkiego, wiec posługują się chłopcami.

Ten makabryczny zwyczaj został prawie wyeliminowany w Afganistanie przez Talibów, ale szybko się odrodził, gdy przegrali oni wojnę. Nie taki Talib straszny...żartuję, ale to jedna rzecz, którą akurat dobrze próbowali ogarnąć.

Zatem jeśłi mamy młodych Pakistańczyków, którzy znają tę tradycję, to nie dziwota, że z braku warunków i możliwości normalnego wyładowania rodzących się napięć seksualnych, sięgają po rozwiązania, które stosują ich ojcowie i dziadkowie. To nie jest wytłumaczenie. Ale może pokazać skąd to zachowanie sie wzięło.

Tygiel

Jak za dużo wrzucisz do za małego garnka, to zawsze wykipi. Ta prosta zasad działa zawsze i nie zdziwiłbym się, gdyby za chwilę ilość aktów agresji, gwałtów i innych kryminalnych zachowań, wzrosła. JA nie potrafię czasem wytrzymać kilku minut w zatłoczonym autobusie i dostaję wściku łupieżu. Ale wiem, ze zaraz wyjdę, mam perspektywę. W sytuacji przeludnionego obozu, nie ma tego komfortu. Dlatego ludzie fiksują, dostają szału. Nie dość, że nie ma czym oddychać, to jeszcze nie wiadomo kiedy będzie można złapać trochę luzu wokół własnego tyłka.

I rzucają się sobie do gardeł. A młodzi ludzie, dojrzewających w takich okolicznościach są podwójnie niebezpieczni. Ale nikt tego nie berze pod uwagę tylko dopychaja w mury i zamykają bramy.

***

Ale co możemy zrobić? Zapytacie. Co radzisz Wuju Dobra Rada?

To proste - przestańcie obiecywać uchodźcom, że ich przyjmiecie! Czy naprawdę tak głęboko zakopaliśmy się w gównie politycznej poprawności, że nie potrafimy powiedzieć - nie weźmiemy żadnych uchodźców! Nie pasuje nam ich kultura, nie akceptujemy ich pełnych perwersji tradycji, nie stać nas na utrzymanie ludzi, którzy z powodu bariery kulturowej i językowej nie poradzą sobie na rynku pracy i w relacjach z naszymi obywatelami. Nie można tego powiedzieć...nie, nie...trzeba lawirować, obiecywać, dawać złudną nadzieję, a Ci ludzie kotłują się w obozach lub nielegalnie uciekają do państw, ktore zachowują się jak cnotka niewydymka. Dałabym, ale się trochę boję, bo może ktoś nas złapie, ale jakbyś zgasił światło...

I sytuacja będzie sie tylko zaostrzała, bo kraje Unii Europejskiej są jak bractwo niewydymek - nogi niby zaciśnięte, ale majtek nie włożyłam...jakby co...