piątek, 30 września 2016

Behemoth kontra Nowak (i spółka) - kolejne starcie

Mamy nowy odcinek serialu pod wiele mówiącym tytułem "Ryszard Nowak i jego koledzy skarżą Behemoth'a".

Otóż tym razem, nasz dzielny i wytrwały Rysio, razem z radnym z Gdyni, Markiem Dudzińskim, poszli do prokuratury z okazji plakatu promującego startującą dziś trasę koncertową Darskiego i ekipy.

Poszło o orełka na plakacie. Podobno, to zwierze jest obrazą godła państwowego. Spójrzmy zatem na to okiem sceptyka.

Orzeł - jest, i nawet głowę ma skierowaną w prawidłową stronę. Tylko czy wizerunek patrzącego w lewą stronę (z perspektywy oglądacza) ptaka jest w jakiś sposób zablokowany patentem? Bo chyba już to jest trochę naciągane. Ale patrzmy dalej, bo to chyba nie jest ten sam orzeł...

Po pierwsze ma rogi, więc to nie orzeł. Po drugie, ma język o trzy długości dłuższy niż ptica z godła i jest językiem węża (bo węże na tej grafice mają takie same ozorki). No i ten orzeł jest ewidentnie na kacu lub upalony ziołem, wystarczy spojrzeć na czerwone białka oczu. I najważniejsze - nie ma żadnej korony! Więc, co najwyżej jest obrazą godła PRL, nie RP.

Idziemy dalej. Odwrócony krzyż, ani krzyż w ogóle nie jest elementem godła. Węże, czaszki, włócznie, trójkąt. To są elementy, które nie występują we wzorze godła chronionego prawem. O tym, że kolor nie jest kolorem czerwonym, w ogóle nie wspomnę, bo z facetami się o kolorach nie rozmawia.

Jak czytamy w Konstytucji RP, w artykule 28 czytamy:

Godłem Rzeczypospolitej Polskiej jest wizerunek orła białego w koronie w czerwonym polu.

Z kolei w ustawie o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych ustawodawca określił:

Godłem Rzeczypospolitej Polskiej jest wizerunek orła białego ze złotą koroną na głowie zwróconej w prawo, z rozwiniętymi skrzydłami, z dziobem i szponami złotymi, umieszczony w czerwonym polu tarczy.

Oglądam ten plakat i nie widzę tych cech. Orzeł nie jest biały, nie ma złotej korony, nie ma złotych szponów, a jego tło nie jest czerwone.

Gdzie zatem Ci panowie doszukali się cech godła. Chyba chcieli je znaleźć i w głowach dokonali mocno naciąganej profanacji godła państwowego i na podstawie własnych urojeń, pobiegli z płaczem do organów ścigania.

Zaczynam się zastanawiać czy przypadkiem Pan Nowak po cichu nie współpracuje z firmą prowadzącą kampanie Behemota. Bo zawsze jak zespół rusza w trasę, wydaje płytę czy robi coś ważnego, to ten Pan i jemu podobni ruszają do prokuratury z coraz bardziej naciąganymi i głupimi donosami. Jeśli to nie jest prawda, to podejrzewam ostrą manię prześladowczą i zaburzenia fiksacyjne. Dla Pana Nowaka, Behemoth jest sado-masochistycznym fetyszem i raz na jakiś czas, musi znaleźć sobie coś, co robi ten zespół i pognębić tym siebie, a także wszystkich innych. Tak czy inaczej, chyba dawno przestał sobie zdawać sprawę, że robiąc takie cyrki, szkodzi swojemu wizerunkowi, a zespół na tym zyskuje.


...a na koncert może pójdę, bo lubie ostre nawalanie, a jak wokół tego jest sporo zamieszania, to dodaje tylko pikanterii. A to lubię bardzo...