piątek, 23 września 2016

Uratuj swoją duszę - przestań pisać


Chce człowiek wrócić do pisania. Tak na stałe, na poważnie. Zabiera się, mobilizuje szuka tematów, żeby nie wpaść znowu w błędne koło tematów nieistotnych i po prostu debilnych. Szukanie tematów i inspiracji to zawsze wyzwanie. Pomagają liczne serwisy. W tym Google News.

I wchodzi człowiek w wybrany temat i widzi tytuł - "Uratuj swoją duszę: przestań pisać". Motywujące jak cholera. Nawet bez zagłębiania się w treść artykułu.

Oczywiscie nie wierze w żadne dusze czy ich ratowanie, więc przeczytałem ten chrześcijański tekst. Jest tam sporo ciekawych spostrzeżeń. Między innymi o tym, jak to pisanie, takie prawdziwe, odsłania nas przed czytelnikami, pokazuje bardzo intymną część naszego jestestwa. Ale zachęcam do samodzielnej lektury, bo mnie interesuje wyłącznie tytuł i to co pomyślałem gdy go zobaczyłem.

Dla mnie powrót do pisania jest ratunkiem. Pisanie mnie wyzwala, uwalnia to wszystko, co na co dzień muszę chować gdzieś w zakamarkach swojego kostiumu. Każdy nosi gombrowiczowska "gębę". Czasem nie jedną. I czasem zapominamy, że ta maska to nie my. Pod tym kamuflażem dnia codziennego jest ktoś kim jesteśmy. Często nawet nie szukamy tej osoby, tego bytu, tylko żyjemy wykreowanymi na potrzeby szkoły czy pracy postaciami nas samych. I tak jak ja, są chwile, gdy musimy, po prostu nie mamy innego wyjścia, jak wydobyć tę prawdziwą istotę nas na wierzch. Jak mawiał poeta: "Czasami człowiek musi, inaczej sie udusi".

Więc jak to ze mną jest?

Pisałem sporo, rożnych rzeczy. Głownie o ateizmie, religiach i tematach pokrewnych. Podobało mi sie to, przez jakiś czas się spełniałem, sprawiało mi to radość. Potem okazało sie, że to nuda. Trochę jakby w kółko obracać te same tematy i próbować opisać wszystkie łaty na jednej skórzanej piłce. Jak ktoś chce i lubi - proszę bardzo. Nikomu nie zabronię i koledzy i koleżanki z portalu PolskiAteista nadal to robią. I super, nie zazdroszczę, nie potępiam, nie krytykuję tego co robią. Mam obiekcje odnośnie samego tematu i środowiska, ale o tym jeszcze kiedys Wam napisze. Nie teraz.

O czym zatem teraz będę pisał w tej nowej odsłonie? Tematów jest kilka. Co najmniej.

Mam dość zaawansowany pomysł na serię tekstów o Facebooku. Kilka tysięcy znaków już popełniłem i przerzucę to w postaci cyklu tutaj. Siedzę na FB od początku jego istnienia w Polsce i zęby zjadłem na tej platformie, więc poopowiadam Wam o korzyściach, ale też o zagrożeniach jakie niesie.

Chcę pisać o Teoriach Spiskowych. Często będę je po prostu wyśmiewał, ale może znajdzie się temat, który podczas tworzenia tekstu i zbieraniu materiałów mnie zaskoczy. Zobaczymy. Na pierwszy rzut pójdą D.U.M.B.s. (notabene - tekst na ten temat obiecuje już od jakiegoś czasu, ale sporo się wydarzyło i dopiero teraz się za to biorę - sorki).

Nie wykluczam sporadycznych powrotów do tematyki religijnej, ale w perspektywie relacji z rzeczywistością społeczną, obyczajową czy polityczną, aniżeli w postaci czysto krytycznej. Religia nadal jest i będzie nośnikiem największych absurdów i kretynizmów w historii ludzkości.

Chciałbym też pisać o tym co mnie jara - nowe technologie i ich wpływ na nas, trochę rozrywki, mnóstwo osobistych przemyśleń i refleksji na temat codziennego życia (może przeniosę tutaj cykl Mały Wkurw, kto wie).

Dziś, w okrągłą rocznicę jakiegoś tam wydarzenia, wracam do regularnego obdarowywania Was swoimi wypocinami. Cieszycie się? Ja tak. Więc do sczytania już jutro...albo jeszcze dziś, zoabczę jak mi się dzień ułoży.

Witajcie w dziwnym i bardzo niepoprawnie subiektywnym świecie.