środa, 5 października 2016

A kto pytał "katobossów" o zdanie?

Nikt. Nie odbieram im prawa do zabrania głosu. Mogą sie wypowiadać na każdy temat i zawsze. Tylko akurat w tym temacie i w takim momencie ich głos tylko dolewa oliwy do ognia i jest zbędny.

Mowa oczywiście o stanowisku Konferencji Episkopatu Polski, na temat projektu "Stop aborcji". "W tym kontekście KEP zaznacza, iż życie każdego człowieka jest wartością podstawową i nienaruszalną. Biskupi przypominają, iż nie popierają projektów zapisów prawnych, które przewidują karanie kobiet, które dopuściły się aborcji".
Otóż katabasy powiedziały wspólnym głosem -

Gos rozsądku w kościele? Ktoś mógłby tak pomyśleć. Ja jestem sceptyczny i to bardzo. Bo to wygląda wyłącznie na zagrywkę PRową w stylu Franciszka. Mówimy coś, co dobrze zostanie przyjęte społecznie i medialnie, ale nie zmienia nic i nie wnosi nowej jakości w nasze pokryte kurzem z wieków średnich mury.

Bo jednym tchem mówimy o nienaruszalności życia człowieka - czytaj, od poczęcia, bo taka jest doktryna kościoła; jednocześnie głaszczemy kobiety po głowach, mówiąc - władzy świeckiej nie poprzemy, jesteśmy przeciwni. A w podtekście myślimy - nasza ocena i kara, to co innego, ale nie o tym rozmawiamy. Czyli medialnie robimy WOW, jednocześnie broniąc swojego monopolu na moralne oceny aborcji i aborcjonistek.ale to tylko moja interpretacja i może się mylę. Może podteksty są inne, moze rzeczywiście widzimy nową jakość w kościele...nie chce mi się w to wierzyć, ale nie wiem. Nie znam się.

Na tym tle dość dziwnie wypadają jednak słowa Hosera w TVP Info, który mówi o tym, ze w stresie gwałtu rzadziej dochodzi do zapłodnienia, oraz wspomina o zabijaniu dzieci w łonach. Klepie oczywiście wspomnianą wcześniej formułkę KEPu o niekaraniu kobiet i rozwiązywaniu tego na drodze sakramentu pojednania. Czyli jednak zabijanie dzieci.

Muszę jednak oddać na chwilę pokłon temu typkowi, bo jedno zdanie jest prawdziwe do tego stopnia, że powinno zostać wykute w granicie: "jeśli już dojdzie do zapłodnienia po gwałcie, to kobieta powinna być otoczona szczególną opieką - psychiatryczną, psychologiczną, duchową i ekonomiczną. "

Tylko nadal jest we mnie ogromny pokład sceptycyzmu, co do tego, czy kościół szczerze wypowiada swoje zdanie w tej kwestii. Ośmielam się wątpić i być bardzo nieufnym. Może chodzi tylko o to, żeby nie zniechęcać kobiet do posyłania dzieci do kościoła. Bo przecież tym karmią się zastępy czarnych sepów. I nie mówię tylko o pedofilii, ale głównie o przymusowych i wykonywanych bez wyrażenia woli wcielania małolatów w szeregi kościoła. Liczą się cyferki, nie detale.

Poza tym chyba zadziałało zjawisko inercji, bo dziś komisja sejmowa, po awanturach odrzuciła ten projekt i wróciła go pod obrady Sejmu. I to na wniosek posła PiSu. Więc chyba mamy do czynienia z jakąś zmyślną intrygą. Oby nie była to zasłona dymna dla CETA, bo będę musiał oddać hołd spiskowcom od potwora globalizacji, a tego nie chciałbym robić...