niedziela, 2 października 2016

Powstanie Warszawskie - bagaż trupa

Dziś jest 72 rocznica upadku Powstania Warszawskiego. Historycznie to ważne wydarzenie. Może jednak przyprawiać o niesmak, w jaki sposób jest wykorzystywane przez różne środowiska. Ale po kolei, w to mrowisko włożę patyczek, po patyczku.

Kontekst

Sceptyk albo niepoprawny (sic!) realista, może powiedzieć, że ten zryw był błędem, polityczną zabawą rządu na uchodźstwie, którego cenę zapłaciły tysiące Warszawiaków i Polaków. I patrzą cna to zdarzenie bez emocjonalnego ładunku - nie jest trudno przyznać rację takiej interpretacji. Bo ludność postawiła się okupantowi i dostała za to ostry łomot, poza politycznym zaistnieniem, osiągając w sumie niewiele. I nie naparzać mnie tutaj żadnymi epitetami. Można tak spojrzeć i w dużej mierze to prawda. Niemcy się wściekli za te nieposłuszeństwo i zrobili porządek w swoim stylu. A że była wojna, nie przebierali w środkach.
Zginęły tysiące, zniszczono miasto, a wszystkiemu przyglądali się politrucy z bezpiecznej odległości. To obrzydliwe i dlatego nigdy nie uznam tego, że powstanie było naturalnym i organicznym zrywem niepodległościowym. Nie było. Było zainspirowane przez ludzi, którzy sami niczym nie ryzykowali i dlatego,w moim odczuciu, nie ma powodów, żeby w jakikolwiek sposób pochwalać to zdarzenie. Przynajmniej jeśli chodzi o jego genezę, bo daleko mi od deprecjonowania bohaterstwa ludzi, którzy walczyli wierząc w to, że robią dobrze. I powody tej wiary są nieistotne. Ich ofiara jest istotna.

Myśmy

Ile razy słyszę - "postawiliśmy się Niemcom, walczyliśmy o wolność, ginęliśmy w obronie polskości", to mnie skręca. Zwłaszcza, jak mówią to nastolatki w koszulkach z orełkami. WY nie zrobiliście NIC! Co najwyżej kupiliście za pieniądze rodziców te koszuleczki i upiliście się na szkolnej wycieczce. Ci ludzie, ponad pół wieku temu to robili. Czy jesteście aż tak pustymi i bezwartościowymi jednostkami, że musicie przypisywać sobie czyny kogoś, kto rzeczywiście próbował coś zrobić? Jaka nowa odmiana wodogłowia wam się udzieliła, że nie rozumiecie tych prostych spraw. Siedzisz przed kompem w 2016 roku i mówisz, ze coś robiłeś w 1944? O ile nie masz blisko osiemdziesiątki, to gówno zrobiłeś! I pewnie nie zrobisz, skoro wystarcza Ci, jak przypiszesz sobie zasługi kogoś innego.
To samo z resztą odnosi się do wszelkiej ideologii historycznej. Narodowcy opowiadają, jak to sto lat temu razem z Dmowskim walczyli o wielką Polskę. Faszyści razem ze szwadronami SS eksterminowali naród żydowski. Patrioci, razem z Sobieskim zatrzymali, Turków pod Wiedniem. Co ciekawe, to głównie domena prawej strony politycznej pieluchy. Nie wiem, czy to wynika z tego, że nie są w stanie teraz nic zrobić i są tak bardzo zagrzebani w historycyzmie, czy też nie chcą rozmawiać o tym co planują jako polityczna siła i odwracają tymi głupotami uwagę od tego, w jakie gówno ciągną nasz kraj. Nie gloryfikuję lewej strony bo ma swoje za uszami i pewnie znajdziecie przykłady, gdy oni używają tej samej retoryki. To tylko potwierdzi moją tezę. A teza ta brzmi - jeśli nie masz nic do zaoferowania tu i teraz, oraz na przyszłość - zawsze bedziesz próbował sobie przypisać zasługi poprzedników. Politycznych, ideologicznych lub innych. I pokazujesz jakim bezwartościowym gównem jesteś. I tyle.

Komercha

Przy okazji zapytam obrońców wszelkiego co w patriotyzmie święte - dlaczego użycie orła w
plakacie metalowego zespołu budzi Wasze oburzenie, ale użycie tego samego orła na koszulkach z flagami, sprzedawanych w tysiącach, już nie. Za kilka lat, te koszulki stają się szmatami do podłóg. Poza tym, te orły na koszulkach są bardziej podobne do tego na plakacie Behemoth'a. I co? I nic. Cisza. Nikt nie straszy klientów, że zachlapanie koszulki z godłem sosem z kebaba, jest profanacją chronionego Konstytucją symbolu naszego kraju.
I to co zrobili z symbolem Polski Walczącej. Toż to zwykłe zawłaszczenie. PW nie oznacza Powstania Warszawskiego, ale powstanie stało się modne, symbol nośny i jakoś tak poszło, że członkowie Polski Walczącej, mogą się cmoknąć w dupę, bo każdy małolat jak zobaczy kotwicę, to widzi Powstanie '44, nie symbol ogólnopolskiej organizacji.
Więc cwaniaki biją kasę na Powstaniu, prawica ma okazję do krzyczenia i wygłaszania apeli smoleńskich, a zwykły Kowalski, który chce coś osiągnąć przez swoją ciężką pracę, idzie na drugie, albo trzecie tło, bo ważniejsze jest to co zdarzyło się siedemdziesiąt z okrasą lat temu.

Mam do Was wszystkich prośbę. Nie zapominajcie o historii, poznawajcie ją możliwie najpełniej. Ale do cholery jasnej - ani jej nie zmienicie, ani nie dodaje Wam ona wartości. Zacznijcie coś robić, zamiast zasłaniać się czynami martwych ludzi. Oni nie żyją, faktów nie zmienimy,ale mozemy zmienić nasza przyszłość.

No chyba, że wasza troska to tylko poza, a macie wyjebane cyce na ten kraj. Wtedy - droga otwarta, nikt Was tutaj nie trzyma. Tylko zamknąć mi mordy, jak ktoś poprzez krytykę próbuje jednak coś zrobić.

PS. Jutro ogarnę nadchodzące podpisanie umowy CETA. Bo jest kilka kwestii, które warto poruszyć.