piątek, 28 października 2016

PPShit – Facebook i Narodowcy


Facebook zablokował profile Młodzieży Wszechpolskiej, Obozu Narodowo Radykalnego i strony Marszu Niepodległości. Piszą o tym wszystkie media –  Rzeczpospolita, TVN24.pl, naTemat, czy Wyborcza. Portal jako powód podaje propagowanie mowy nienawiści. I jeśli spojrzymy na polityki Facebooka w tej kwestii, to nie ma w tym nic dziwnego i sprzecznego z zasadami użytkowania, które akceptuje każdy użytkownik serwisu. Problem leży zupełnie gdzie indziej.


Mowa nienawiści


Jak przeczytamy w słownikowej definicji – mowa nienawiści to negatywne emocjonalnie wypowiedzi, powstałe ze względu na domniemaną lub faktyczną przynależność do grupy, tworzone na podstawie uprzedzeń;  wszystkie formy ekspresji, które rozpowszechniają, podżegają, wspierają lub usprawiedliwiają nienawiść rasową, religijną, ksenofobię, antysemityzm lub inne formy nienawiści wynikające z nietolerancji, łącznie z nietolerancją wyrażoną za pomocą agresywnego nacjonalizmu i etnocentryzmu, dyskryminacją i wrogością wobec przedstawicieli mniejszości, imigrantów i osób obcego pochodzenia (Wiki).

W polskim prawie, nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym, rasowym, etnicznym lub wyznaniowym jest zabronione i karalne (Kodeks Karny art. 256 i 257). Tyle definicje.

W praktyce, każda ostra opinia na temat jakiejkolwiek grupy społecznej może być podciągnięta pod definicję mowy nienawiści. I z tym mam problem. Bo o ile nie dyskutuję z przepisami prawa karnego, to z definicja i jej interpretacjami już tak.

Bo jeśli ja, osobiście uważam za obrzydliwe, jakieś opinie na temat kogokolwiek i uważam, że wypowiadający takie treści, powinni zostać podani zabiegowi lewatywy z gorącego szkła, to stosuję mowę nienawiści czy nie? Według atakowanego pewnie tak, dla mnie to skorzystanie ze swobody do wypowiedzi i opinii. Więc teraz podstawowe pytanie – czy nawet najbardziej kontrowersyjne wypowiedzi, nasycone emocjonalnym ładunkiem, powinny być karane? W jakikolwiek sposób. Bo dla mnie to bzdura i jeśli chcemy funkcjonować w otoczeniu, gdzie każda opinia może być wygłoszona, omawiana i krytykowana, to z takim nastawieniem, blokujemy debatę występując w obronie grup, które, być może nie zasługują na wsparcie lub go nie potrzebują. Mamy pielęgnowaną polityczną poprawność w najgorszej odsłonie.

Wolność Słowa


Dla mnie, wartości i treści propagowane przez narodowców są obrzydliwe, antypolskie, antyludzkie i zasługujące na pogardę, krytykę i klapsa w policzek. Ale nie zasługują na cenzurę i blokady swobody wypowiedzi. W moim odczuciu, jeśli wyłączamy cokolwiek z pojęcia wolności słowa, to zabijamy samą ideę. Nie możemy mówić – „możesz wyrazić dowolną opinię na dowolny temat, to twoje prawo, tylko nie wolno ci mówić X o Y, bo to niezgodne z prawem”. To bzdura, kretynizm i przekleństwo politycznej poprawności.

Jeśli zgadzam się na kneblowanie moich ideologicznych przeciwników, to pozwalam także na kneblowanie samego siebie. Nie ma kompromisu w kwestii wolności słowa. Kompromis to zniszczenie tego prawa.

Oczywiście, są sytuacje gdy wypowiedź lub opinia narusza czyjeś dobre imię. Ale wtedy mamy Kodeks Cywilny i powództwo cywilne (art.24). I w tym trybie, każdy może dochodzić swoich praw, przywrócenia dobrego imienia czy zadośćuczynienia. Urzędowe kneblowanie kogokolwiek jest naruszeniem jego wolności.


Teraz mówimy o konkretnej sytuacji – narodowcach i Facebooku. Nie zapominajmy jednak, że w drugą stronę też tak bywało, że środowiska narodowe próbowały kneblować opozycyjne do nich grupy. Bo te prawa albo dotyczą wszystkich i są równe dla wszystkich, albo mamy do czynienia z państwem idącym w kierunku autorytaryzmu, orwellowskiej policji sumienia i myśli.


Zatem nie może być w nikim, kto kwestie praw do swobody wypowiedzi traktuje poważnie, zgody na takie akcje. A jeśli uważasz, że wolność słowa to twoje święte prawo, ale cieszysz się z tej akcji na fejsie, to jesteś kretynem. Nie jesteś lepszy od szowinistów i ksenofobów, których krytykujesz. Bo odbierasz im prawo do tego, co sam masz; traktujesz ich gorzej i chcesz ograniczać ich prawa, bo myślą inaczej. Jesteś zwykłym bigotem.