poniedziałek, 21 listopada 2016

Głęboka Sieć i równie głęboki problem


Wszystkim znana jest sieć Tor. Sieć anonimowa, uniemożliwiająca śledzenie ruchu sieciowego i umożliwiająca dostęp do Internetu bez ujawniania tożsamości. Pomiędzy serwerami sieci Tor, a jej klientami, funkcjonuje najciemniejszy zakamarek cyberrzeczywistości informacyjnej – Głęboka Sieć.

Do tej zaszyfrowanej części Internetu dotarła „Pam”, rozmówczyni serwisu cracked.com i portalu grupy Anonymous. Jako element swojej pracy licencjackiej, zinfiltrowała ukrytą w tej sieci społeczność pedofili i pięć rzeczy, które tam odkryła mrożą krew w żyłach.

Głęboka Sieć jest kolebką „społeczności” pedofilskiej

W ramach pedofilskiej sieci funkcjonuje ich własna Wikipedia, fora dyskusyjne i wiele innych serwisów, gdzie wymieniają się treściami i informacjami. Żeby dostać się do tych społeczności, trzeba udowodnić, że jest się pedofilem. Funkcjonuje system poleceń i zaproszeń. Bez wsparcia wejść jest ciężko lub jest to niemożliwe.

Istnieją „kochający dzieci” i „molestujący dzieci”


Jeden z serwisów tej sieci ma 90 tysięcy zarejestrowanych użytkowników i całe gigabajty dziecięcej pornografii. Większość z użytkowników wchodzi właśnie dla niej, jednak całe setki uczestniczą w dyskusjach, forach czy ankietach popularności nielegalnych nagrań i materiałów z udziałem dzieci. Jednym z przykładów jest tak zwany „Hurtcore” (z ang. Hurt – krzywda, krzywdzenie) czyli pornografia pokazująca fizyczne znęcanie się nad najmłodszymi. Są też gwałciciele oraz uprawiający „zwykłe” kontakty seksualne z dziećmi.


To rodzinny biznes


Pam znalazła moderatorkę serwisu, która sama była molestowana przez ojca i lubiła to, do tego stopnia, że jest dumna identyfikując się, jako pedofil. Ma troje dzieci i jej mąż także jest członkiem społeczności. Gwałcą swoje dzieci i wmawiają im, że to lubią. Wrzuca filmy z tych aktywności i twierdzi, że dzieci się na to godzą. Zdradziła też zasady, jakie ustanawiają dla swoich dzieci:
  • Zero kontaktów seksualnych przed ukończeniem 5 roku życia.
  • Jeżeli coś sprawia, że czują się niekomfortowo, nie będą tego robić (zawsze mogą powiedzieć nie).
  • Zakaz stosowania kar cielesnych (włącznie z klapsami).
  • Seks lub jego brak nie może używany, jako kara.
  • Nie kłamiemy dzieciom.
  • Zero cenzury pod jakąkolwiek postacią


Pedofile mają podręcznik


Społeczność jest schowana, ponieważ korzysta ze wsparcia uczestników i ma zasady, które pomagają im pozostać w ukryciu. Polecają kupować pornografię za pomocą kryptowalut (np. bitcoin) oraz uczą, jak unikać języka, który może ich zdradzić, jak ukrywać, że uprawiało się seks z dzieckiem. Posiadają bardzo czujnych moderatorów, którzy pilnują każdego postu na forum i ostrzegają przed możliwymi próbami infiltracji. Dzielą się też informacjami, jakie leki najlepiej nadają się do otumanienia dziecka.

Są bardzo sprawni w pozostawaniu anonimowymi


Nie bez powodów używają sieci Tor, której używają też handlarze narkotyków. Zero śledzenia, zero kontroli. O ile pedofile w Głębokiej Sieci są bardzo otwarci o tym, co robią dzieciom, jednocześnie są ostrożni, żeby nie ujawnić skąd pochodzą, gdzie przebywają i jak się nazywają. Dlatego nawet wejście w takie forum nie daje gwarancji osiągnięcia niczego – żadnych lokalizacji, danych osobowych, poszlak…nic.


Takie odkrycia stawiają pytania o istnienie Tora. Zgodnie ze słowami byłego prezesa i założyciela Projektu Tor, Shava Nerada, sieć jest finansowana z amerykańskiego Departamentu Stanu i zamknąć ją byłoby ciężko, bo korzystają z niej służby wywiadowcze i śledcze do własnych celów, tak jak dziesiątki serwisów informacyjnych i sieci społecznościowych.

Jak każde narzędzie – może być wykorzystywana do dobrych lub złych celów. Jednak bez Tor nie ma Głębokiej Sieci. A jak pokazało badanie z grudnia 2014 roku – 80% wejść w Głęboką Sieć jest związane z pedofilią. Ile z pozostałych 20% to cele informacyjne czy śledcze, tego nie wiemy, bo dzielą ten kawałek tortu z dilerami narkotyków, handlarzy bronią, pralniami pieniędzy i zwykłymi gangsterami.