poniedziałek, 21 listopada 2016

Newsflash - Em Drive

Od jakiegoś czasu po sieci krążyły plotki i skrawki informacji. W sobotę jednak w końcu badanie NASA zostało opublikowane i wprawiło w spore zdumienie wiele osób. Otóż badanie traktuje o działającym silniku elektromagnetycznym. Co to oznacza? Mniej więcej tyle, że silnik zamiast używania ciężkiego paliwa, odbija mikrofale w metalowym pojemniku o kształcie stożka, by wygenerować ciąg. Taki silnik byłby w stanie dowieźć nas na Marsa w 70 dni.

Z tym odkryciem jest jeden problem i to poważny. To podważa Newtonowską trzecią zasadę dynamiki, która mówi, że wszystko musi mieć równą i odwrotną do siebie reakcję. Zgodnie z tym prawem, żeby system wytworzył pęd, musi wypchnąć coś z drugiej strony. EM Drive tego nie robi. A jednak, test za testem – działa!

W samym dokumencie, już na wstępie, jest mowa o „anomalii pędu”.  

Badanie wymaga potwierdzenia, ponownych testów oraz kolejnych eksperymentów. Dla pełnego obrazu, czy produkcji takiego silnika potrzebujemy jeszcze wyjaśnienia, jak to się właściwie dzieje, o co chodzi. Więc możemy spoglądać optymistycznie, cieszyć się, ale trzeba zachować sceptycyzm i obserwować temat.

Bo inklinacje tego odkrycia są znaczące. Taki silnik może oznaczać, że zbliżymy się do poziomu cywilizacji pierwszego stopnia (obecnie dryfujemy gdzieś na poziomie 0,6 – 0,7). Dziś elektrownie są oparte na silnikach spalinowych, parowych czy węglowych. Zmiana tego na silniki EM oznaczałoby, ze prąd pozyskiwany byłby praktycznie za darmo. A to oznacza rewolucję na globalnym poziomie. Bo wyobraźmy sobie świat z darmowym prądem, samochodami nie wymagającymi paliwa. Wizja piękna i trudna do ogarnięcia.

Co sądzicie? Będzie coś z tego, czy ubiją to gdzieś po drodze? Bo ja mam nadzieję i liczę na sukces.


Źródło: ScienceAlert.com