czwartek, 3 listopada 2016

PPShit – FB vs CWP – konkluzja

Facebook odblokował stronę Marszu Niepodległości. Za tym faktem szedł list otwarty Richarda Allena, kolesia odpowiedzialnego za politykę publiczną w regionie Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki.


Powodem zablokowania powyższej strony oraz innych było to, że „na plakatach promujących na Facebooku Marsz Niepodległości umieszczono symbol Falangi, który jest zakazany "na naszej platformie z powodu historycznych odniesień do mowy nienawiści". Ponieważ jednak - jak wskazał - Marsz Niepodległości jest legalnym, zarejestrowanym wydarzeniem, "zdecydowaliśmy się zezwolić" na udostępnianie plakatów mimo tego, że zawierały symbol Falangi.”

Wyjaśnił przy okazji tępym strzałom jak działa system blokad i zawieszeń Facebooka, oraz na czym polegają standardy społeczności, które wszyscy przecież znają, bo je akceptowali przy zakładaniu kont i stron.

(…)stosowane przez Facebook standardy są politycznie neutralne i zezwalają na szeroką gamę politycznych wypowiedzi, włączając w to poglądy, "które niektórzy mogą uznać za obraźliwe". Jak wskazał, zabraniają one szerzenia mowy nienawiści, w tym otwartych ataków na ludzi ze względu na ich rasę, przynależność etniczną lub narodową, poglądy religijne, orientację seksualną, płeć czy tożsamość płciową, a także poważną niepełnosprawność lub chorobę.”

"Nasze standardy zabraniają zarówno bezpośredniego kierowania mowy nienawiści przeciwko ludziom, jak i symboli organizacji znanych z promowania rasizmu i nienawiści. W przypadkach, gdy dany symbol jest używany do promowania nienawiści, możemy zdecydować się go usunąć"

Podkreślił też, że blokady następują w wyniku ZGŁOSZEŃ, które wpadają do zespołu w Dublinie i są sprawdzane pod katem zgodności ze standardami społeczności, nie zapatrywaniami politycznymi autora czy samych osób weryfikujących.

Zastanówcie się – czy jak macie telefon komórkowy i ktoś Was nęka głuchymi telefonami i SMS-ami, i zgłaszacie to na policję, to czy właściciel tego telefonu ma prawo mieć pretensje do operatora o to, że ktoś mu zablokował połączenia i wpadł do domu za złamanie prawa? Chyba nie. Więc dlaczego winicie Facebooka za to, że reaguje na zgłoszenia od użytkowników? To kretynizm.

Co z tego wynika? To, że jeśli zostałeś zablokowany, to jesteś sobie sam winny. Serio! Bo jeśli chcesz gadać o tym, ze „syjoniści do gazu”, to możesz to robić na zamkniętych albo tajnych grupach czy w gronie znajomych. Trafi się kret, albo ktoś w Twoim otoczeniu, komu podpadniesz to Cię zgłosi. I nie Facebook jest winny, tylko ludzie mający dostęp do Twoich treści!

To, co powiedział Allen, to ważne oświadczenie. Bo podkreślił, że nie ma zamiaru wchodzić w konflikt z Polskim prawem i skoro Marsz jest oficjalnie zarejestrowanym wydarzeniem, legalnym, to FB nie będzie blokował tej strony. Nie przywrócono do tej pory profili MW, ONR i RN. Przynajmniej ja nie znalazłem, a pewnie by się tym chwalili.
To oświadczenie ma też lekko negatywne zabarwienie. Bo pokazuje, że jeśli bylibyśmy krajem ustawowo źle traktujące jakąkolwiek narodowość, to FB by się pod tym ugiął. I to jest coś za co ja bym panu Rysiowi dał klapsa.

Temat byłby zamknięty, gdyby nie lapsus Jakubiaka, który zachował się jak kretyn i teraz próbuje postawić się wyżej niż inni użytkownicy Facebooka. Udostępnił plakat Marszu po blokadzie, ktoś go zgłosił i dostał blokadę. I piszczy, ze to ograniczenie wolności i że on tego tak nie zostawi. Ja nie słyszałem, żeby jakikolwiek użytkownik FB robił taki zamęt wokół uzasadnionego i spodziewanego bana. Ale poseł czuje się lepszy od innych i uważa, że on ma być traktowany inaczej niż miliard innych użytkowników. Założył konto jak każdy Kowalski, jak każdy Kowalski zaakceptował warunki, regulamin i standardy…ale nie może być traktowany, jak Janek z IIB, bo przecież jest wybrańcem narodu! To wygląda tak, że wrócę do metafory operatora komórkowego,  jakby pan poseł podpisał umowę jako konsument, nie zapłaciłby rachunku, operator zablokowałby mu połączenia, a poseł zgłaszałby to do władz, bo nie można mu zablokować połączeń! Przecież jest posłem. Sorki panie Marek – złamałeś zaakceptowane warunki umowy z prywatnym przedsiębiorcą – podpadasz pod sankcje z umowy, którą podpisałeś. I jeśli te kary nie łamią polskiego prawa – jesteś z tym sam. A jak z racji pozycji chcesz sobie coś „załatwić”, to nie powinieneś być tam gdzie jesteś…miękki penisku.

I oczywiście pojawiają się komentarze, że temat nie jest zamknięty, bo treści lewicowe czy antykatolickie nie są tak drastycznie traktowane przez FB. Tylko nie jest temu winny FB, tylko stosowana retoryka. Bo treści antyklerykalne, lewicowe, LGBT i inne, przeciwne prawej stronie, są zgłaszane równie często co prawicowe. Tylko, że opozycja nie grozi, nie nawołuje do linczowania, nie zieje nienawiścią. Co najwyżej ostro drwią z kretyńskich pomysłów, idei czy poglądów. Pewnie ktoś, gdzieś napisał, że oskalpuje i zetnie narodowe, łyse pały. Ale to nie jest reguła tylko wyjątek. Czyli odwrotnie do prawicy, gdzie sarkazm, satyra i merytoryczna dyskusja jest wyjątkiem i budzi zdziwienie. Raczej spodziewamy się tekstów w stylu „Pizdo przyjdź na Marsz Niepodległości, to Ci ryj przefasonujemy!”, „Lewacka kurwo”.

Drugą stroną jest zwykła wiedza. Bo znając mechanizmy działania FB, metody, możliwości i procedury – można to wykorzystać do blokowania lub nawet skoordynowanych ataków na profile i strony. Nie potraficie tego ogarnąć? Nie potraficie przejąć grupy, zgłosić masowo strony czy strollować komucha tak aby sam się podłożył do blokady – macie pecha i jesteście żałośni. Więc nie miejcie pretensji, że on-line jesteście pizdusiami, a bohaterujecie na spędach i burdach na mieście. W grupach na mięśnie i darcie ryja, bo mózgami słabo główkujecie…

Tym samym kończę tę operę mydlaną i aferę koperkową. Jak nic nie wybuchnie jeszcze w tej sprawie – to ja sobie ją zamykam na kluczyk. Bo wszystko, co chciałem powiedzieć – powiedziałem.

AMEN!