piątek, 2 grudnia 2016

Kara za zbieranie patyków

Wszyscy, którzy czytali kiedykolwiek biblię, pamiętają opowiastkę o żydzie zbierającym chrust w szabas i regułach karania za złamanie szabasu.

Księga Wyjścia 31

13 «Powiedz Izraelitom: Przestrzegajcie pilnie moich szabatów, gdyż to jest znak między Mną a wami dla wszystkich waszych pokoleń, by po tym można było poznać, że Ja jestem Pan, który was uświęcam.
14 Przeto zachowujcie szabat, który winien być dla was świętością. I ktokolwiek by go znieważył, będzie ukarany śmiercią, i każdy, kto by wykonywał pracę w tym dniu, będzie wykluczony ze swojego ludu.
15 Przez sześć dni będzie się wykonywać pracę, ale dzień siódmy będzie szabatem odpoczynku, poświęconym Panu, i dlatego ktokolwiek by wykonywał pracę w dniu szabatu, winien być ukarany śmiercią.

Księga Liczb 15:

32 Gdy Izraelici przebywali na pustyni, spotkali człowieka zbierającego drwa w dzień szabatu.
33 Wtedy przyprowadzili go ci, którzy go spotkali przy zbieraniu drew, do Mojżesza, Aarona i całego zgromadzenia.
34 Zatrzymali go pod strażą, bo jeszcze nie zapadło postanowienie, co z nim należy uczynić.
35 Pan zaś rzekł do Mojżesza: «Człowiek ten musi umrzeć - cała społeczność ma go poza obozem ukamienować».
36 Wyprowadziło go, więc całe zgromadzenie poza obóz i ukamienowało według rozkazu, jaki wydał Pan Mojżeszowi.


Tak gwoli przypomnienia.

I nasi ukochani projektujący, w imię Polski Wielkiej Katolickiej, ustawy i inne przepisy, chyba idą w tym kierunku. Bowiem w projekcie ustawy zakazującej pracy w niedzielę i święta pojawia się zapis:
Art. 6 Kto dopuszcza się handlu (...) w niedziele oraz wigilię Bożego Narodzenia i Wielką Sobotę zakazanych w Ustawie podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.
Kluczowe jest tutaj określenie, „kto dopuszcza się handlu”. Bo to jednoznacznie wskazuje, że ukarane mogą zostać…obie strony działalności handlowej. Tak! Nie tylko sprzedający, ale także kupujący. Czyli traktujemy handel w niedzielę prawie identycznie, jak paserstwo, gdzie kupujący i sprzedający kradzione towary odpowiadają karnie.

Ponadto, projekt zakłada, że karę poniesie sprzedawca, nie właściciel czy szef, który kazał stanąć na kasie w kiosku czy sklepie.

Wylicza się, że tak skonstruowana ustawa spowoduje utratę pracy 36 tysięcy ludzi, obroty z handlu spadną o 9,6 miliarda złotych i co za tym idzie do budżetu trafi 1,8 miliarda złotych mniej (rocznie).

Mamy, więc kolejną cegiełkę do tego, co szykuje nam w kraju PiS i ich sprzymierzeńcy. Po poszerzeniu dziury budżetowej, kretyńsko zaplanowanym i oszacowanym 500+ (ale to nie wina złych obliczeń tylko zaskoczenia, że w Polsce jest aż tylu ludzi biednych), okradzeniu zaradnych obywateli kwotą wolną od podatku, utrzymaniu bajońskich zwolnień dla posłów, po zakazie dorabiania przez emerytów, nadaniu sobie i kościołowi przywilejów w organizacji zgromadzeń publicznych, tak zwanym „abonamencie na spędy”, po utracie kasy z dotacji unijnych na edukację, przeznaczeniu kilku miliardów na WOT, który obroni nas tylko przed protestującymi rodakami, bo nic więcej nie zrobi i po próbach „regulacji” NGOsów, która oznacza skok na kasę dotacji i konkursów oraz nową interpretację przepisów podatkowych, która może pozbawić najbiedniejszych zasiłków, bo oddłużone kwoty muszą być wykazane, jako przychody (i opodatkowane, co prowadzi do dalszego zadłużenia najuboższych) - mamy całkiem spory mur coraz skutecznie odgradzający nas od cywilizowanych krajów. Przy tym utrzymujemy dotowanie kościoła, obniżamy wiek emerytalny, który dorżnie zjebany system emerytur, opartych na umowie międzypokoleniowej i planach kilku innych przepisów, które wchodzą albo niebawem wejdą – PiS szykuje nam całkiem odległą od demokratycznej i korzystnej dla obywateli atmosfery dążenia do szczęścia i dobrego życia. Czekamy na przywrócenie kary śmierci, całkowity zakaz aborcji, likwidację lub ograniczenie mediów i mamy miodem i mlekiem płynącą krainę zasranych niewolników pod butem Naczelnika i jego paranoicznych podwładnych, którzy udają, że rządzą tym krajem.

Ta szopka potrwa jeszcze chwilę i możemy znaleźć się w miejscu, gdzie nikt nie będzie chciał tego syfu po nich sprzątać, żeby przywrócić, chociaż pozory praworządności i demokracji. Ktoś mi teraz powie, że rodacy, którzy wyjechali za pracą mają wracać, bo mają, do czego, że młodzi ludzie, którzy w większości mają w dupie politykę i nie chcą żeby nikt się im wtrącał w prywatne życie, nie wyjadą w obawie przed tym, co robi zasrany Kaczor ze swoją ekipą. To mrzonki i zaraz nie będziemy rozważać wyjścia z Unii, tylko będziemy się bronić, bo nas Unia sama wyjebie albo nałoży kary za wprowadzanie reżimu autorytarnego w środku Europy.


Mam propozycję dla moich współobywateli – jeśli dojdzie do kolejnych wyborów – znowu zostańcie w domach. Na pewno będzie Wam lepiej. I na pewno sytuacja sama, bez naszego udziału „jakoś się ułoży”. A że łóżko zaścielą nam zakompleksieni politycy z bagażem paranoi i teorii spiskowych, jako arsenałem – no cóż, taki mamy klimat…