sobota, 24 grudnia 2016

Niepoprawne życzenia (czyżby?)

Tradycyjnie, w dzień lub chwilę wcześniej, wszyscy składają sobie życzenia. Świąteczne, noworoczne i wszelkie inne. To naturalne i jakoś tak wpisane w naszą rzeczywistość, że prawie niezauważalne. Oczywiście, wojująca, gimboateistyczna część sieci rozpoczyna dupoból i bunt. "Nie wysyłajcie mi życzeń, bo usunę Was ze znajomych! Jesteście zasranymi hipokrytami, bo składacie życzenia." I dalej w ten deseń. Trochę w tym przypominają religiantów, którzy mówią - "to nasze święto i nie wolno Wam, niewiernym, go obchodzić, ani nawet o nim rozmawiać."

Powiem tak - jeżeli macie w dupie, że inni ludzie życzą Wam zdrowia, szczęścia, kasy - to tylko świadczy o Was. Okoliczności, są nieistotne. Jeśli akceptujecie takie życzenia w innych okazjach, to, co ma za znaczenie, że ktoś chce je Wam złożyć z okazji świąt. Religijnych bądź nie. Jeżeli Wam to przeszkadza, irytuje Was i denerwuje - to macie poważny problem z dostrzeżeniem meritum. A tym jest to, że ludzie, niezależnie od intencji, w tym okresie chcą się podzielić dobrymi emocjami. I powinniście je akceptować, przyjmować i w miarę możliwości oddawać. Bardzo brakuje takich momentów w zabieganym świecie. Jest ich mało. Dlatego mają wielką wagę i nie stać nas na ich lekceważenie czy odwzajemnienie złością czy nienawiścią. Dlatego...

Wszystkim wierzącym i niewierzącym, ateistom, agnostykom; katolikom, muzułmanom, żydom; lewicy i prawicy; radykalistom i pozorującym umiarkowanie konformistom. Wszystkim daję dziś i na najbliższe godziny same pozytywne emocje. Żebyście spojrzeli ponad swoje poglądy czy wierzenia. Żebyście zrozumieli, że liczy się człowiek, nie to, co mówi, głosi, w co wierzy. Żebyśmy znaleźli w sobie siłę, żeby podać sobie rękę i chociaż na chwilę, zamiast zębów pokazali uśmiech. Tego życzę sobie i Wam. Chociaż na chwilę. Bardzo cenną, bo unikalną. Potem wrócimy do swoich wojenek o nic i sporów o dupę Maryny. 

PS. Wieczorem kolejny film na YT. A może i coś jeszcze napiszę, jak już zechce mi się szukać czegoś, na co mógłbym się wściec…a tematów nie brakuje, tylko ich unikam 😆