czwartek, 29 grudnia 2016

Pucio, Puczo

A więc mieliśmy próbę puczu w Polsce. Klasyczną. 


Wojsko w asyście opozycji weszło do siedziby Rządu i siła obaliło demokratycznie wybrana władze. Oporni zostali rozstrzelani, pozostali osadzeni w więzieniach i obozach internowania. Skończył się okres panowania Kaczystów. Teraz rządzą KODowcy razem ze Zjednoczoną Opozycją. Razem tworzą Partię Kolejnej Lepszej Zmiany (w skrócie PKLZ). Na początek odwołali przez aklamację wszystkie ustawy PiS. Trybunał Konstytucyjny rozpędzili i powołali nowych sędziów. Ci bezkrytycznie wszystko publikują i nie wtrącają się do rządzenia. 500+ odwołano i w przypadku jakichkolwiek nieprawidłowości przy otrzymywaniu tych pieniędzy, rodziny mają kasę oddać. Byli funkcjonariusze UB i SB dostali z powrotem swoje renty i emerytury z gwarancją wypłat do trzeciego pokolenia. WOT został potraktowany dość lekko. Ci, którzy przysięgli wierność PKLZ zostali wcieleni do korpusu pomocniczego Armii. Reszta, zwolennicy obalonego Naczelnika, trafiła do obozów wychowawczych. Maja się tam uczyć pożytecznych zawodów, jak dziennikarz, montażysta czy grafik. Po obozie trafią do zreformowanych mediów, które stały się maksymalnie obiektywne, bo I tak mieli służyć zakazano jakiegokolwiek wpływu kogokolwiek na media. Problemem jest brak reklam, bo biznes wpływał na media, więc stanowiska są obsadzone wolontariuszami i przeszkolonymi byłymi WOTowacami. Przecież i tak mieli walczyć z dezinformacją.


Wszystko, co było, chociaż w minimalnym stopniu szkodliwe dla obywateli – zlikwidowano. Jeśli jakąś ustawę popierał PiS lub inni ludzie Kaczyńskiego – zmieniono ją tak, żeby służyła narodowi. Nikt nie odwoływał się do historycyzmu. Kibice zostali uznani za zorganizowane grupy przestępcze i jako tacy są ścigani poza stadionami. Na stadionach zostali sami prawdziwi kibice. Organizacje nawiązujące, chociaż przez skojarzenia z nacjonalizmem, komunizmem, faszyzmem, czy też wartościami rasistowskimi, ksenofobicznymi czy antysemickimi – wszyscy zdelegalizowani.
Media społecznościowe zostały uznane równymi tradycyjnych i odpowiadają za treści wrzucane przez użytkowników karami wlepianymi przez KRRiTV. Facebook, Twitter, YouTube i inni, planują wyjście z rynku Polskiego. Rząd, żeby ratować sytuacje zamówił za resztki budżetu reklamy na tych portalach, żeby zachować pozory wolności. Kary i pozwy spływają szerokim strumieniem. Sytuacja w Polsce jednak rozpala te media i ich zyski wzrosły o rząd wielkości. Wyjście wstrzymane, wszyscy liczą kasę. Bo zgłoszeń i skarg już nikt nie czyta. Nikt też nie blokuje użytkowników. Skrypty tłumaczące shitstorm na FB nie nadążają. Google i FB podpisują umowę na zasoby i AI tłumaczącą. Cały świat obserwuje polskie media społecznościowe.

Emigranci powracali z Europy i świata. Chcą pomóc ojczyźnie w potrzebie. Przywieźli swoje żony i dzieci. Policja i służba graniczna ściga pracujących Ukraińców i innych obcokrajowców. Dla powracających musi być praca, wiec w trybie zaocznym i ekspresowym anulowane są wizy i następuje deportacja.

Czy to wszystko (i więcej) ma miejsce? Nie. Bo nie było żadnego puczu. Ani nawet próby. PiS i jego ekipa, ale też opozycja i KOD mają tendencje do dramatyzowania, wyolbrzymiania. Tym jest dziś polityka – teatrem absurdu. Surrealistycznym przedstawieniem dwóch aktorów, którzy prześcigają się we wzajemnym oskarżaniu. I nie łudźcie się, że to się zmieni, poprawi. Dopóki te skompromitowane środowiska będą siedziały u władzy, to się nie zmieni. Czyli jeszcze długo nie zagości normalność, bo z tego całego cyrku nie wyłania się żadna siła, żadna rozsądna alternatywa dla tych dziadów. Nie wiem czy to z powodu marazmu, zniechęcenia do tej całej patologii, jaką rodzi polityką, czy ze zmęczenia obywateli. Miejmy tylko nadzieję, że nie będą zmęczeni jak przyjdzie rozliczać posłów i rząd za ten burdel. I że rozliczenie nastąpi zgodnie z tym, co zrobili, nie z tym, co znowu obiecają…mogę się łudzić…