wtorek, 10 stycznia 2017

Hejt, hejtem, hejtuje

Wiele osób zarzuca mi hejt. Jestem też sam często hejtowany. I tak sobie myślę – to dobrze. Bo jeśli budzimy jakiekolwiek emocje, to oznacza, że ktoś nas słucha, czyta, ogląda. Najgorsze jest, gdy robimy coś publicznie i przechodzi to bez echa. Niezauważenie. Wtedy mamy podcięte skrzydła i pikujemy. Mimo tego, że ktoś może tak naprawdę czyta. Może się zgadza w tym stopniu, że nic dodać, nic ująć. Ale założenia nie budują pewności siebie. Wyobrażenia nie są publicznością. I wtedy – dzięki losowi za trolli i hejterów. Bo to oni pokazują, że jednak ktoś zagląda, jednak ktoś czyta, jednak ktoś komentuje.

Ja jestem hejterem. Przyznaje się bez bicia. Bo jak mnie coś wkurwia, to otwarcie o tym mówię. Taką przyjąłem formę i tak będę pisał i mówił. Bo to stymuluje. Nawet, jeśli nie tę, co bym chciał grupę, to jednak jak wnerwia Cię to, ze ja jestem na coś wnerwiony, to dobrze. To znaczy, ze mózg został poruszony, pobudzony, działa. I na podstawie przyjętych informacji wyzwala emocje. A to już sukces.

Nie boję się trolli. Czasem się daję im złapać. Czasem wchodzę z nimi w dyskusję. No i co z tego? Nikt na tym nie cierpi, a troll się troszkę ucieszy. Niech ma tej radości tyle ile chce. Jak mogę mu w ten sposób pomóc w osiągnięciu jego wysokich, ambicjonalnych celów – super!

Więc jak pisałem wielokrotnie – jeśli nie podoba Ci się mój styl, to, że używam wulgaryzmów czy niewyszukanych porównań i metafor z dupy – to znaczy, że coś z tego co robię jednak do Ciebie trafia. Jak się jeszcze zastanawiasz, czy wulgaryzm był zasadny – to znaczy, że analizujesz to, co piszę. I to mnie cieszy. Reszta – jak mawiali poeci – to piach i pył. Liczy się to, że szara komórka, chociaż jedna, zaświergotała pod czupryną i przez krótki czas, na jaki przyciąga Twoją uwagę cokolwiek, byłeś skupiony na tym, co ja z siebie wypluwam.

Tą krótką notką zapycham dziś dziurę. Bo wiele się działo, a doba się nie wydłuży. Czytajcie, nadrabiajcie zaległości i oglądajcie moje filmy na YT. Będzie ich więcej i częściej, bo strasznie mi się to podoba.

Tyle, dobrej nocy i hak Wam w smak.