środa, 18 stycznia 2017

Moje przepowiednie

Mam pytanie? Czy da się przepowiedzieć konkretne wydarzenie, z konkretnym przebiegiem w ściśle określonym czasie? I jeśli Wasza odpowiedź brzmi – można, to albo myślicie o planowaniu i realizacji, albo jesteście łatwowiernymi kretynami. Codziennie słyszymy, że przepowiednie jednego klechy, jakiejś wyposzczonej zakonnicy, proroka czy innego wróża się spełniają. Ja mówię – chuja się spełniają. Ale oczywiście może się mylę i jestem ciemniakiem.

To trochę jak z horoskopami, zwłaszcza, jeśli chodzi o konstrukcję. Zróbcie kiedyś eksperyment. Wytnijcie z jakiegoś szmatławca horoskop i oderwijcie nazwy znaków czy daty. Dajcie komuś losowy zapis i zapytajcie czy się zgadza. Oczywiście, że się kurwa zgadza. Bo są pisane na takim poziomie, że każdy się może do nich odnieść. Mniej lub bardziej.

Weźmy teraz pierwszą z brzegu przepowiednię. Weźmy Nostradamusa:

Kometa przeleciała, ryba pływa na boku.
Poganie nie posiadają się z radości, grzech tryumfuje, dzieło szatana odnosi sukces.
Matka Króla ma surowe oblicze, lecz po bladych policzkach płyną łzy.
Niepohamowana zaraza panuje w całym kraju.

Co można z niej wywnioskować? Jak się chce to wszystko. Bo kometa nie musi być kometa, może być czymkolwiek, co spali się w atmosferze; ryba może symbolizować zarówno chrześcijaństwo jak i cokolwiek innego; pływanie na boku, także może mieć wiele znaczeń. Poganie i dzieło szatana – bajki z mchu i paproci. Matka Króla…może być matką rządzącego, premiera, prezydenta lub innej osoby przy władzy. Zaraza – zawsze znajdzie się choroba, która będzie jakoś szczególnie dotykała dany kraj w danym czasie.

Na tym polega oszustwo rzekomych przepowiedni. Są tak napisane, że można do nich przypisać milion znaczeń, milion miejsc, milion symboli. Jak się chce. Na tym opiera się „sprawdzalność” [przepowiedni. Na woli by się sprawdzały. Ogólnie i symbolicznie zapisane bzdety odpowiednio zinterpretowane będą przepowiednią wszystkiego – od wojen i przewrotów, po rewolucje, pucze i inne katastrofy.

Spróbujcie tego samego, co z horoskopami. Weźcie dowolną przepowiednię i nie czytajcie jej interpretacji. Spróbujcie znaleźć, czego ona dotyczy. Jak znacie dobrze historię, to pewnie cos tam skojarzycie, znajdziecie podobieństwo. Dopiero wtedy sprawdźcie, kiedy przepowiednia powstała, czego dotyczy według „znawców” Naprawdę będę zdziwiony jak uczciwie do tego podejdziecie i traficie dokładnie w te same wydarzenia.

Dlatego jak widzę nagłówki „Przepowiednia X się sprawdza”, to dostaję wkurwu. Wiecie, jaka przepowiednia się sprawdzi? Żadna. Bo nie ma czegoś takiego jak jasnowidzenia czy prekognicja. Jak jakiś magik powie mi, że dokładnie o 12:48 w dniu 12 lutego 2017 roku dostanę do ręki 1000 złotych i to się sprawdzi (i nie będzie manipulacją tego oszusta), to może uwierzę. Mozę, bo żebym to kupił na sto procent, to musiałby to powtórzyć ze dwa, trzy razy. Nie chodzi o kasę, tylko o przepowiedzenie przyszłości. Niech przepowie coś innego, ale z dokładną datą, godziną i miejscem.

Ja daję Wam na dobranoc własna przepowiednię. Czego dotyczy, sami sobie zinterpretujcie, ale jak się sprawdzi, to podam Wam numer konta na dotacje dla wielkiego maga i jasnowidza. Oto moja przepowiednia:

Kilka księżycy po tym, jak objął rządy, ten, co nie był jeden, ale został sam
Splamił swoje czyny kajdanami narodu i upadł pod ciężarem bruku
Do trony przystąpił uzurpator i tyran, który nie brał jeńców
I kosztem poddanych wymazywał czyny poprzednika
Katastrofa, że środka obudziła potwora, który obejmował wszystkie ulice i domy
I trzęsienie powszechne zdruzgotało naród i oddało jego berło w obce ręce.

Ot taka chujowinka spod dużego palca J


PS. Jutro robię YouTuba, bo czuje, że muszę, więc tekst będzie, albo nie J