poniedziałek, 2 stycznia 2017

Nowy Rok z Kebabem

Jesteśmy tak dziwnie skonstruowani, że często z bieżących wydarzeń wyciągamy wnioski i prorokujemy przyszłość. Ułatwia to wiele rzeczy, pozwala nam się przygotować na nadchodzące wydarzenia. Często się mylimy, czasem się nam udaje przewidzieć, co się będzie działo. I tak patrzę na ten nowy, 2017 rok i nie mam dobrych prognoz.


Zaczęliśmy od strzelaniny w Stambule. 39 ofiar, prawdopodobnie atakujący miał motywacje religijne. Żeby nie zostać posądzonym o polityczną poprawność, zaryzykuję tezę, że to był muzułmanin. Zginęli głównie cudzoziemcy, zapewne turyści. I to kilka chwil po dwunastej. Ale to zagranica.

W Polsce, w Nowy Rok doszło do wydarzeń, moim zdaniem, znamiennych. Chodzi o Ełk. W Sylwestra do kebabu wlazł koleś. 21 lat. Ukradł napoje i zostawił zapaloną petardę. Pracownicy wybiegli za nim. Dostał nożem. Karetka przyjechała, ale było za późno. Policja zatrzymała podejrzanych o morderstwo obywateli Tunezji, Algierii i Maroka. W cywilizowanym świecie, to kończy wydarzenia i zamyka sprawę na ulicy. Rozpoczyna się śledztwo, stawiają się świadkowie. Winni zostają ukarani zgodnie z przepisami prawa.

W Polsce jednak mamy sytuację wyjątkową. Z dwóch powodów:

Protestowanie wobec sytuacji, z którymi się nie zgadzamy, jest naturalnym i normalnym działaniem w systemach demokratycznych. Coś nam nie pasuje – pokazujemy swój sprzeciw. Jednak dziś, opozycja i KOD przeniosły to prawo na inny poziom. Protestują wobec wszystkiego. Każde, najmniejsze nawet pierdnięcie władzy, to pretekst do wyjścia na ulicę i krzyczenia o zamach na estetykę kraju. Protestują wszyscy. Funkcjonujemy w otoczeniu ciągłego protestu wobec wszystkich i wszystkiego. Co z resztą nie dziwi, skoro politycy nas przyzwyczaili, że głosuje się przeciw komuś, nie za kimś. Z drugiej strony – władza, zamiast rozmawiać, gasić zarzewia, podsyca je wystawiając barierki, wysyłając na ulice policje i żandarmerię. Co napędza festiwal i kręci tym cyrkiem

Drugi czynnik jest dwuwymiarowy.

Z jednej strony mamy ciche przyzwolenie na działanie i coraz śmielsze poczynania środowisk nacjonalistycznych i zwyczajnie rasistowskich. Nie słyszałem, zęby władza potępiała ataki ONR na KOD, nie słyszałem, żeby ktoś o Naczelnika mówił, że nie dobre jest atakowanie cudzoziemców w komunikacji miejskiej. Więc narodowcy i faszyści poczynają sobie coraz śmielej.

Z drugiej mamy władzę, która pokazuje, że jak coś chce zrobić, to zrobi to za wszelką cenę, nawet łamiąc przepisy i prawo. I jest dla wielu wzorem do naśladowania.

Wracając do Ełku – wiec po zatrzymaniach, pod kebabem zebrało się trochę osób. Zapalili znicze. Schodziło się coraz więcej osób. Ktoś krzyknął, że to cudzoziemcy są winni, ktoś krzyknął, że policja nic nie robi. W końcu gwizdek poszedł w cholerę i poleciały w kierunku baru kamienie. Bar zdemolowano, policja pojawiła się by chronić mienie i zdrowie ludzi. Doszło do starć. Pierwszych aresztowań protestujących. I oczekiwanej eskalacji. Meritum się przesunęło, bo kebab zdemolowany. Zaczęła się walka z policją. Zniszczono też drugi kebab tego właściciela. Zatrzymano w sumie 28 osób.

Tak sobie miarkuję, że idziemy w kierunku dzikiej demokracji. Gdzie tłuszcza na ulicy, przemocą i wandalizmem, będzie próbowała wymusić określone decyzje władz. Nie powinno to mieć miejsca.


I mam taką refleksję, mając w dupie konwenanse. Jak byś zasrańcu wszedł do mojego sklepu, czy lokalu, ukradł coś i wrzucił petardę, to pewnie bym wyskoczył z kijem i wpierdolił Ci, na czym świat stoi. Szkoda, że umarłeś, ale sam się o to prosiłeś. Pracownicy kebabu kijów nie potrzebują, a noże mają w rękach, bo kroją nim mięso na kanapki, dla ziomków. Więc trzeba się było zastanowić, zanim zrobiłeś taka głupotę. Zwłaszcza, że muzułmanie nie piją, a ty pewnie byłeś najebany jak świnia. Sekcja to wykaże. 

Wiem, że adresuje to do trupa, ale może kolejny odważny się zastanowi. Bo widziałem kilka razy jak Wietnamczycy pobili złodzieja za kawałek szmatki w chińskim centrum handlowym. I jakoś nikt nie protestował. Tak jak mówię – szkoda śmierci, szkoda straconego przez głupotę życia. Chociaż może nie…może ktoś wyciągnie wnioski i nie będzie zadzierał z ludźmi, którzy z charakteru swojej pracy mają wielkie noże w rękach, nie piją, nie bawią się, a z powodów religijnych, mają w dupie życie kafira. Jak nie wiecie, co to znaczy, to sobie wygooglujcie. Czegoś się nauczycie.