wtorek, 29 listopada 2016

Kakistokracja aspirująca do faszyzmu

Na Stronie Krytyki Politycznej znalazłem wyznaczniki polityki faszystowskiej, które w 1995 roku opublikował Umberto Eco. Zachęcam do lektury i własnej oceny sytuacji. Ja poniżej pokażę swoją.

  1. Kult tradycji – z tym mamy bez żadnych wątpliwości do czynienia w Polsce. Tradycje narodowe i religijne zdają się być ważniejsze niż opinie i wola obywateli.
  2. Odrzucenie nowoczesności – niby państwo, fasadowo wspiera innowacyjność. Jednak nadal nie chce zaakceptować i odrzuca kierunek, w jakim idzie świat – liberalizacji w zakresie równości preferencji seksualnych, to tylko jeden z przykładów.
  3. Kult działania – PiS robi a potem się martwi. Tak jest z 500+, tak może za chwile być z innymi, wprowadzanymi na prędce przepisami, które wprowadza się, żeby za wszelką cenę pokazać, że „coś robimy”. I chuj w konsekwencje.
  4. Niezgoda jest zdradą – nawet zasadna, konstruktywna, jest zdradą ideałów i myśli rządzących. Nie wolno krytykować PiSu i jego działań, bo to oznacza zdradę Polski. Brzmi znajomo? Ja to słyszę dość często.
  5. Lęk przed różnorodnością – tutaj chyba nie trzeba podawać przykładów, jak to Polski rząd i politycy lubią ludzi innych wyznań, kolorów skóry, preferencji seksualnych czy narodowości. Ksenofobia czystej wody.
  6. Odwołanie się do frustracji społecznej – tutaj PiS znajduje swój elektorat. We sfrustrowanych. Populistycznie obiecuje zrobić porządek i zlikwidować frustrację. Lecz nie patrzy na jej przyczyny, tylko łagodzi objawy. Ale to inna para kaloszy.
  7. Obsesja spiskowa – retoryka obecna w polskiej polityce przynajmniej od kilkunastu lat. Najpierw był „Układ”, potem „Smoleńsk”. Plus wypełniacze dziur w postaci afer wszelakich. Co dziwne, po roku rządów, mimo zapowiedzi, nikt z PO nie poszedł siedzieć. Ciekawe czy wynika to z faktu, że PiS to spiskowi krzykacze, czy rzeczywiście jest jakiś „układ”.
  8. Wróg jest silny, jak i słaby – widzicie to? Ja widzę. Bo z jednej strony oblężona twierdza, zmasowany atak na tradycję i dziedzictwo; z drugiej damy radę, bo przecież są słabi. Dwumyślenie na bardzo wysokim poziomie. Macierewicz, gdy uzasadniał powstanie WOT, powiedział, że Rosja jest poważnym zagrożeniem, ale nie musimy się jej bać…hmmm…
  9. Pacyfizm to spiskowanie z wrogiem – jeśli ktoś w Polsce mówi o dyplomatycznych i nie agresywnych rozwiązywaniach problemów, to jest uciszany i wskazywany, jako „targowica” i „sprzedawczyk”. Trzeba oponentów ogniem i mieczem, do białej kości.
  10. Populistyczny elitaryzm – obywatele gorszego sortu i naczelnik Kaczyński. Kwintesencja elitaryzmu i populistycznego wskazania na lepszych i gorszych, naszych i tych, co chuja wiedzą i się nie znają. Aaaa, i jak myślą inaczej to są antypolscy.
  11. Powszechność bohaterów – dziś każdy jest bohaterem. Wystarczy, że sprzeciwi się opozycji politycznej. Bohaterów robi się także z ofiar.
  12. Machismo i militaryzacja – może w Polsce, politycy aż tak członkami nie machają, ale widać wyraźną pogardę dla sytuacji kobiet, bagatelizowanie postulatów feministycznych i ciągły, polityczny taniec wojenny wokół kwestii społeczności LGBT. I to wszystko przy akompaniamencie powstających nowych formacji wojskowych, które dostają uprawnienia do pacyfikacji obywateli na rozkaz polityczny.
  13. Selektywny populizm – o ile populizm wsłuchuje się w głosy wszystkich i stara się wyjąć i wykorzystać te, które najbardziej sprzyjają mu politycznie w szerokim ujęciu, to w Polsce widzimy, że rząd podejmuje tematy nie te, o których krzyczy się najgłośniej, tylko te, które są najgłośniejsze z grup, które PiS chce wspierać, bo są spójne ideologicznie. I to oni są głosem narodu. Reszta niech się idzie pierdolić z UE.
  14. Faszyzm mówi nowomową – złożony język jest podstawa krytycznego rozumowania. Bo od tego, że poddajemy wypowiadane słowa pod analizę, zaczyna się proces krytyki. Dlatego politycy nie posługują się skomplikowanym językiem. Mówią prosto, nie tylko, dlatego, że uważają obywateli za debili. Także, dlatego, że nie dyskutujesz z kretynem o jego słowach, jeśli jest ich kilka powtarzanych w kółko. Dlatego po pierwsze mamy prosty język, po drugie, w skomplikowanych sprawach używa się nowomowy, żeby zatrzeć możliwość krytyki.

Czy to oznacza, że w Polsce mamy faszyzm. Chyba jeszcze nie do końca. Ale na pewno mamy kakistokrację, czyli „rządy najgorszych”. Na najwyższych stanowiskach mamy ludzi nie tylko nieudolnych, ale także patologicznych kłamców, manipulatorów i zwykłych świrów. I ta kakistokracja przeważnie będzie dążyła do autorytaryzmu, w sytuacji, gdy czuje zagrożenie ze strony ludzi, społeczeństwa, obywateli. I spoglądając na to, co robi obecnie rządzący PiS, to odnoszę wrażenie, że niebezpiecznie się zbliżają do takich form rządów. Proponowana ustawa o zgromadzeniach (priorytet dla rządu i kościoła w organizacji zgromadzeń), zamach na NGOsy, zabawy z podatkami czy WOT, to są kroki, które jeśli nie wprost, to pośrednio spychają Polskę w ramiona ustroju totalitarnego. Z kościołem, jako szarą eminencją i jednym z ważniejszych „udziałowców” tych przemian.

Polacy mają jednak szansę. Mogą pokazać, ze nie ma w nich zgody na tą drogę. Musza jednak nabrać świadomości swojej władzy, swojej możliwości rozliczenia polityków…chociażby w wyborach. O ile znowu nie położymy na to laski i nie pozwolimy mniejszości wybrać radykalistów i pojebów do władz państwowych,