Głos Ateisty: Jestem bogiem!
Zatrzymać konie! Oczywiście nie wierzę w żadnego boga. Ale bardzo często słyszę - „Jeśli jesteś sam dla siebie największym autorytetem to jesteś swoim bogiem. A jeśli jesteś swoim autorytetem i wierzysz w siebie, to nie jesteś ateistą – masz boga i tym bogiem jesteś Ty.” Z takimi ludźmi się nie rozmawia, bo to strata czasu i zapewne będą próbowali nas wkręcić w jakieś filozoficzne rozważania nad naturą człowieka, zlekceważą różnicę między zaufaniem, a wiarą, pomiędzy tym, że wierzę w swoje możliwości, a tym, że wierzę bez dowodów w mitologicznego czarownika. Sprawa jest prosta i nie będę wiele na ten temat pisał. Jeśli przeniesiemy się na poziom ogólności, możemy boga pojmować dwojako. Z jednej strony mamy jakiś byt. Osobowy lub nieosobowy byt, siłę, która wpływa na losy wszechświata, albo są im obojętne. Kluczem do tego podejścia jest to, że traktujemy boga jako siłę ponad naturą, poza regułami fizycznego świata. I taką wizję boga odrzucamy jako ateiści z całej siły. Z drugiej str...