Posty

Wyświetlam posty z etykietą rozwój

Mózg w słoiku, w słoiku, w słoiku...

Obraz
Dziś pojedziemy troszkę abstrakcyjnie, ale też refleksyjnie. I chciałbym, żebyście uruchomili trochę wyobraźnię. Wszyscy pamiętacie zapewne koncepcję z Matrixa. To pomysł znany z filozofii, jako eksperyment myślowy „ Mózg w naczyniu ”. Chodzi o to, że zamykamy sam mózg w pojemniku i doprowadzamy do niego aparaturę stymulującą odbieranie wszystkich bodźców. Kompletnie wszystkich. W ten sposób, mózg będzie przekonany o swojej powstającej osobowości, będzie żył w nieustannej stymulacji, nieświadomy swojego rzeczywistego położenia. Oczywiście od razu pojawiają się pytania o to, kto kieruje tą symulacją, jaki jest jej cel. Na potrzeby tego tekstu załóżmy, że ludzie sami to zrobili. W pewnym momencie weszliśmy taki etap rozwoju, że mogliśmy to zrobić. Zostawmy motywy, to nie istotne…może wysłaliśmy potężny statek w celu odnalezienie nowego domu, może nie mieliśmy innego wyjścia z powodu degradacji środowiska…to nieistotne. Stworzyliśmy pętlę przy pomocy technologii, która pozwala nam oddział...

Samonauczanie…jak? My way!

Obraz
Dziś mijają dokładnie trzy lata jak nie ruszyłem alkoholu. Zrobiłem to sam, własną nieprzymuszoną wolą, bez żadnych programów czy terapii. Uważam, że jest się, czym pochwalić, zwłaszcza, jak ktoś wie jak i ile potrafiłem pić…więc mam powody do zadowolenia J Dziś jednak nie będę pisał o piciu czy alkoholizmie. Chcę się z Wami podzielić tym, w jaki sposób nauczyłem się angielskiego. Praktycznie samodzielnie. W zeszłym roku brałem udział w teście kompetencji językowych TOEIC w pracy i nie chwaląc się – almost perfect . Do pełnej punktacji zabrało mi chyba 10 punktów na 1000 J Jak to możliwe? Czytajcie dalej… Nauka formalna. Oczywiście nie było tak, że nic nie uczyłem się angielskiego w szkole. Miałem go trochę w podstawówce, ale stamtąd raczej wyniosłem nic niż coś. I trochę na studiach, ale specjalnie poszedłem do grupy niżej, żeby się nie przemęczać. Nie szedłem na studia uczyć się czegoś, co doskonale samodzielnie udawało mi się robić… W liceum (nie, nie było żadnego gimnazjum, stary j...