Posty

Wyświetlam posty z etykietą praca

Tatuaż i życie - gorzka prawda

Obraz
Podejrzewam, że obecnie, co druga osoba między osiemnastym a trzydziestym rokiem życia ma tatuaż. Jeden albo kilka. Tatuaże są modne. Wkraczają w przestrzeń publiczną na wiele sposobów. Celebryci gdzieniegdzie nieśmiało je pokazują, w reklamach, aktorzy coraz częściej są wytatuowani, gwiazdy filmowe nie stronią od tej formy ekspresji. Czy to w życiu prywatnym, czy też w kreowanych postaciach. I wszystko, z pozoru, wygląda super. Oswajamy tatuaże, tak jak wcześniej oswajaliśmy wiele innych przejawów ludzkiej kreatywności. Niewiele osób dziś powie, że nie akceptuje tatuaży w ogóle. Często wręcz mówią o tym, że je w pełni akceptują, rozumieją i wspierają. Tylko, że to gówno prawda. Trzeba jednak mieć tatuaż, żeby się o tym przekonać. Dom rodzinny Czy wasi rodzice lub dziadkowie akceptują to, że macie tatuaż? Pewnie jak już je zrobiliście, to akceptują albo udają że ich nie widzą. Jednak gdybyście ich zapytali zanim je zrobicie, to wielu z  waszych najbliższych by wam próbow...

Korpo-indywiduum

Obraz
Dziś nieco o czym innym. Jak zapewne wiecie, a przynajmniej część z Was – pracuję w dużej firmie. Dla dodania smaczku – firma ma swoją siedzibę w centrum zła w Warszawie, czyli w Mordorze. Jak ktoś nie kojarzy, to zapraszam do analizy strony na FB – Mordor na Domaniewskiej . Pracuję w tej firmie do 2008 roku, więc mój wyrok jest długotrwały...zwłaszcza, że nie zmieniłem od początku celi (czytaj Działu), w którym pracuje. Moje obowiązki ewoluowały, zmieniały się, tak jak ja, jednak nadal tam pracuje i muszę przyznać – jestem zadowolony! Macie pewnie z tego powodu pewien dysonans. Ja też momentami tak się czuję. Bo jak można lubić pracę w międzynarodowej korporacji, operującej prawie wyłącznie dla zysku i jednocześnie mówić, że jest się indywidualistą z pewną dozą nonkonformizmu...i być zadowolonym. Już Wam tłumaczę… Żeby nie było niedomówień – nie mówię o pracy w sprzedaży. To nie moja bajka. Mówię o tak zwanych operations , czyli działach operacyjnych, które powodują, że się maszynka...

Postęp jako narzędzie strachu

Obraz
Przeczytałem artykuł na stronie zmianynaziemi.pl dotyczący postępującej robotyzacji i automatyzacji naszego życia. Oczywiście winny jest „ Panoszący się na świecie socjalizm ”…dobra, nie będę wnikał w detale. Kluczem artykułu jest obudzenie strachu przed automatyzacją. I to jest naturalne, że boimy się zmian. Już przez to przechodziliśmy. A właściwie przechodzimy praktycznie codziennie. I co? I nic. Bo drobne, codzienne zmiany nie są tak widoczne. Ale jednak mają miejsce. Ile jeszcze czasu mnie zanim 90% sektora usługowego, personelu biurowego, specjalistów, konsultantów czy ekspertów nie będzie musiała wychodzić z domu do pracy? Będą musieli się o danej godzinie zalogować do udostępnionej platformy. Wykonać pracę na dany dzień, wziąć udział w kilku telekonferencjach. I to wszystko bez wychodzenia z domu. Według badania PBS z 2006 roku 15% firm zatrudniało i korzysta z telepracy. I podejrzewam, że firmy, zaciskając pasa i szukając oszczędności coraz chętniej będą sięgały po tę formę z...

Mały Wkurw No.9

Obraz
Za każdym razem gdy nie mam powodów do pisani kolejnego odcinka Wkurwu, to jestem zadowolony. Jak mam, to też. Taki już jestem pojebany :) Zapraszam an kolejną serię utyskiwań na głupotę i rzeczywistość. 27. Problemowe dupki Bardzo nie lubie i działają mi na układ osoby, które w obliczu problemu robią strasznie głupią rzecz. Mianowicie szukają przyczyn. Mówię o problemach zewnętrznych, niezależnych. Jak ktoś ma wewnętrzne jazdy, to mi to koło przysłowiowego owada lata. Podam prosty przykład. Nie działa jakiś system na którym pracuje kilkanaście osób w ważnym procesie w firmie. Awarię należy jak najszybciej rozwiązać. Co robi jako pierwsze osoba odpowiedzialna po stronie biznesowej? Szuka winnych problemu! Zamiast skupić sie na naciskach na technikę, żeby jak najszybciej usunąć usterkę i pozwolić ludziom pracować, to szuka się, na kogo by tu zwalić winę za awarię. Głupi debile! Usuńcie problem i później możecie nawet zrobić to swoją personalną krucjatą, żeby ustalić kto dał ciała. Marnu...

Mówcie jak jest!

Dziś jadąc do pracy dopadła mnie refleksja. Od dnia gdy Pani minister powiedziała jak jest, nie słyszę jęków i narzekań na PKP. Ode mnie z pracy kilka osób dojeżdża pociągami i zawsze były jęki. Że zimno, że spóźnione, że to, że tamto. Odkąd Pani Bieńkowska wypowiedziała słowa prawdy zamiast pokrętnych tłumaczeń i usprawiedliwień, przestaliśmy narzekać? Co zrobiła pani minister? Powiedziała prawdę. Nie tłumaczyła się z niewydolności infrastruktury, nieudolności zarządu PKP czy bezpodstawnym jęczeniem pasażerów. I co się stało? Oczywiście kolej nie zaczęła być najlepszą i najsprawniejszą instytucją w kraju. Nadal jej wiele brakuje. Ale takie postawienie sprawy zrobiło dwie rzeczy: Ludzie przestali jęczeć na zimę i kolej. Przypomnieli sobie ze szkoły, że pod wpływem temperatury niektóre substancje się rozszerzają, niektóre wyciągają i może to powodować problemy. Poza tym w ziemie musi być zimno. I jęki na coś na co nie mamy wpływu nie daje rezultatów jak tylko siedzisz i sapiesz. Jeśli w...

Biznes-chłopek

Obraz
Jak zwykle, jak wpadam w Cafe Rock'n'Rollu na pewnego rudego kolegę, zaczynamy dyskutować. Nie powiem, żebym nie lubił z nim rozmawiać, bo jest to dość ciekawe wyzwanie. Jego rudość już mu częściowo wybaczyłem. W sensie ewolucyjnym, nie charakteru. Więc mi to mało przeszkadza. ;) Dziś poruszyliśmy temat, który mi od jakiegoś czasu chodził po głowie i łamię sobie nim bańkę do dziś. NA pewno wysłowiony, wypisany trochę się rozjaśni. Chodzi o umowy. Nie takie umowy jakie podpisujemy na słuchawkę z operatorem komórkowym czy z pracodawcą na miesięczne wynagrodzenie. Myślę o umowach, który realizacja to zysk rzędu kilkuset tysięcy, a brak wykonu, to kary idące w podobny rząd wielkości. Zadam Wam teraz pytanie i poproszę, żebyście się dobrze zastanowili. Dostajecie do podpisania kontrakt. Taką cywilną umowę o pracę o specyficznym charakterze. Jest tam zapisane, że za wykonywanie przez rok czasu takich to a takich obowiązków i idące za tym dowiezienie takiego to a takiego celu, dostani...

Podręcznik Korpo - Survivalu część I

Obraz
Pewnie wszyscy na jakimś etapie swojego życia lub kariery zawodowej spotkali sie z opinią, że korporacja morduje osobowość, tworzy lemingi. Na pewno coś w tym jest, bo obserwuję wokół siebie sporo takich przypadków. Sam pracuje w korporacji. Natomiast nie zgodzę sie z twierdzeniem, że to jest jedyny sposób funkcjonowania w środowisku dużej firmy i na 100% nie zgodzę się, że z czasem wszyscy stają się lemingami i pędzącymi za kasą i statusem, bezmózgimi zombie. które zamiast "Móóózgg" jęczą "Proceduuuraaa". Można tego uniknąć i nawet pielęgnować swoją osobowość dzięki doświadczeniom w dużej firmie. Tradycyjnie zrobię jedno małe zastrzeżenie. To zadziałało u mnie. Znaczy mam taką nadzieję, że nikt mnie nie uważa za korpo-czopka. Sam się nim nie czuję i to mi wystarczy. Sram na opinię innych. Niech myślą co chcą. Sprzedam Wam jak ja od 2008 roku pracując w korporacji nie dość, że pozostałem sobą, to jeszcze chyba dość dobrze zaznaczyłem swoja odrębność i wyjątkowość. M...

Korpo-patologia

Obraz
Podczas swojej kariery zawodowej imałem się różnych zajęć. Pracowałem w hurtowni, jako ochroniarz, trochę kombinowałem nie do końca legalnie. Ale to przeszłość. Od prawie sześciu lat pracuję w korporacji. Nie będę pisał w jakiej, Ci którzy mnie znają wiedzą. Z resztą nie kryje się z tym i każdy może to sprawdzić na moim Facebooku. Pracuję z bardzo różnymi ludźmi. Są wśród nich tytani pracy, są lenie i lebiegi. Chciałbym jednak skupić się na dość specyficznym typie korporacyjnego trybika. Nie wiem czy są oni równie niezbędni w dużych firmach co powszechni. Mam na myśli wszystkiego rodzaju specjalistów, ekspertów i managerów z tak zwanego wykształcenia. Specjaliści specjalnej troski Ten typ jest chyba najpowszechniejszy. To specjaliści, którzy nie wiedzą nic, albo prawie nic. I ja bym to zrozumiał, bo przecież nie każdy jest i musi być orłem. Ale ich niechęć do absorpcji informacji chyba przewyższa ich niechęć do samodzielnego wykonywania jakiejkolwiek pracy. Nie wiem czy to jedynie kwes...