Apel czytelnika, do czytelników...i trochę do całej reszty
Będzie apel. Bo to, co się dzieje zakrawa na kpinę i jest obrazą dla przeciętnie inteligentnego osobnika. O co mi chodzi? Już podaję… Jak często widzicie na FB linki do artykułów o interesujących tytułach, chwytliwych opisach i zachęcających obrazkach? Wchodzicie w artykuł i się okazuje, że ma on pięć lat! Albo dziesięć! Ile razy wrzucacie komentarz z linkiem i nikt nie komentuje podanego źródła, tylko wszyscy skupiają się na Twoim komentarzu? Ile razy napiszecie cokolwiek powołując się na źródło i okazuje się, że nikt nawet nie zerknął o czym piszecie? Pominę już przypadki, gdy pojawiają się komentarze – „nie czytałem, za długie” (w skrócie „tl;dr”), bo to nawet się nie klasyfikuje do naprawy. To musi trafić do gruntownej reedukacji. Dlaczego nie trawię takich zachowań? Po kolei. Rozumiem, że w przypadku, gdy chce się utrzymać wysokie statystyki na stronie na FB, albo w google analytics, to trzeba publikować dużo. Ale dużo, moi drodzy, to nie znaczy byle co i byle jak. Bo na ...