WOŚP – ręce precz
Zbliża się kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. I znowu sieć zalewają pierdoły o tym ile to Jurek Owsiak zarobił na fundacji. Jakie to luksusy go otaczają i jak to wyprowadza bokiem kasę, która dają mu ludzie na szczytne cele. Tak sobie na to patrzę i widzę kilka rzeczy, które zwykłemu baranowi, który bezkrytycznie i bez poruszenia dwoma ostatnimi komórkami mózgowymi, nie zobaczy i nie zrozumie. Pierwsze zarzuty, to fakt, że Jurek zleca, za pieniądze fundacji, wykonywanie zleceń dla fundacji do firm, w których jest współwłaścicielem lub ma udziały. I czerpie z tego zyski. Odpowiedzcie mi na pytanie – czy posiadając firmę i mając do wyboru – zlecenie czegokolwiek za 1000 PLN obcej firmie lub zlecenie tego samego za 800 PLN firmie znajomej, to, co robicie? Wydajecie 200 PLN mniej. Każdy by tak zrobił. Każdy mądry. I to robi, w moim odczuciu, Jurek. Jak ma zapłacić za projekt, skład i drukowanie materiałów firmie na rynku 20,000 złotych, a projekt i skład może zro...