"Nieoznaczony" - PROLOG
"Kiedy religia i polityka jadą na tym samym wozie, ci, co powożą, wierzą, że nic nie może im stanąć na drodze. Zaczynają pędzić na łeb na szyję... i nie pamiętają, że pędzącemu na oślep człowiekowi ukazuje się przepaść, kiedy już jest za późno." Frank Herbert Szkarłatne kotary na ścianach sali zlewały się w jedność z plamami krwi pokrywającymi podłogę. Kapłan siedzący na końcu stołu zdawał się medytować, nieświadomy otaczającej go masakry. Wiedział jednak doskonale, co się dzieje. Sam do tego doprowadził. Chciał tego. Wiedział także, że niedługo sam umrze. - Wiecie, co zostało do zrobienia - trzej zakonnicy obrócili się w jego stronę - Żeby dzieło mogło zostać ukończone, wszystko, co stare musi zginąć. Kapłani spojrzeli po sobie i powoli zaczęli się zbliżać do starca - Byłem Hierarchą Konwentu bardzo długo. Jeżeli nasz kościół ma rosnąć, kwitnąć, to należy go oczyścić, wyciąć stare korzenie i pozwolić mu zapuścić nowe. Uzbrojeni w miecze zakonnicy stanęli nad starcem. Mieli j...