Posty

Wyświetlam posty z etykietą seks

Bajanie o seksie

Obraz
Dziś trochę, o czym innym niż zwykle. Bo ciągle gdzieś tam w środku czuję poważny dyskomfort i potrzebę poruszania tego tematu. To jest tak, jak podczas choroby czujesz, że musisz splunąć, ale wiesz, że teraz nie możesz, to ogólnie nie jest eleganckie…ale musisz. I jak w końcu spluniesz, to czujesz taką wewnętrzną ulgę. Nie zawsze fizyczną, ale ulgę. Chodzi oczywiście o seks! Bo czemu by nie J Obserwuję pewną zmianę, ale wynika ona pewnie z tego, że widzę, realnie dość blisko, znajomych, przyjaciół, bliskich. Nie wykluczam, więc tego, że głośno mówiąc o moim podejściu do tematu, wpływam trochę na to, w jaki sposób, przynajmniej przy mnie, mówią o tym. Czy to rzeczywista zmiana w myśleniu – nie wiem…liczę, że tak, ale to tylko domysły. O co chodzi? O to, że ciągle traktujemy seks jak coś specjalnego, wyjątkowego. Coś, na co trzeba zapracować i coś, na co trzeba zasłużyć. Coś nienaturalnego, naddanego i wstydliwego. I zastrzegam. Piszę z męskiej perspektywy i spójrzcie na to z przymrużen...

Jak można nie ruszyć drugiego "końca"...?

Obraz
Bez owijania w bawełnę. Post malviny pe . Jest super! Zgadzam się w 99,99%...I ta jedna setna nie jest zostawiona przypadkiem. Czytajcie dalej. Dyskutujemy o emancypacji, równouprawnieniu, rolach w związku. O tym, na co łapią się faceci, a co lubią kobiety. Setki poradników, wpisów i dyskusji. I co? Gówno! Większość związków nadal wpada w te same schematy, gównianą relację i toksyczność, która nie tylko zatruwa ich samych, ale eroduje na ich otoczenie. A na to być zgody nie może. Dlatego jak lubicie paplać się w błocie własnej niewiedzy i szczeniackich zagrań, to nie wywlekajcie tego na forum towarzyskie i zakończcie teraz lekturę. Jeśli jednak macie dość, pewnych sytuacji – może coś się da z tym zrobić. Malvina rzuciła piłeczkę, ja ją z radością odbiję nawet jeśli tego sobie nie życzy, lub tego nie oczekuje. Od wczoraj mi się kołacze po głowie...czasem tak jest, jak się strzela takim fajnym tekstem w szeroką publiczność :) Robię to nie po to, żeby coś komuś gdzieś tam wbić, czy paso...

Zgoda na buzi – ochrona czy absurd?

Obraz
Część z was zapewne już słyszała o uchwale SB-967. Nasze ukochane, żądne sensacji media już rozszerzyły ten przepis na całą Kalifornię i ciągną dyskusję wokół takiej wersji. Ja swoim zwyczajem sięgnąłem do źródła J Przepis Sama uchwała została zaproponowana 10 lutego tego roku. 14 sierpnia została przepuszczona do drugiego czytania w komisji edukacji stanu Kalifornia. Tka – komisji edukacji. Bo przepis dotyczy bezpośrednio tylko uczelni zarządzanych przez władze stanowe. Zatem po pierwsze – prawo jeszcze nie działa. Po drugie – dotyczy tylko kampusów uczelni stanowych. Co zawiera sam przepis? W dużym skrócie. ( Całość możecie przeczytać TUTAJ .) Chodzi o potwierdzenie zgody na kontakt seksualny. „Potwierdzająca zgoda” jak ją definiuje ustawa, to potwierdzająca, świadoma i dobrowolna zgoda na udział w aktywności seksualnej. I cały przepis kręci się wokół właśnie tego. Nie znalazłem niestety w tekście ustawy definicji aktywności seksualnej…a szkoda, bo bez takiej granicy ten przepis staj...

O seksie przy wtorku…

Obraz
Dziś temat odległy od moich zwykłych rozważań, ale nie znowu tak bardzo. Poruszałem już ten temat na blogu, ale uważam, że jest to dość ważne i dlatego do niego wracam. Miałem pisać w jakiś kategoriach i metaforach, ale napiszę wprost – chodzi o seks. I chce się zastanowić nad tym czym dziś jest seks i dlaczego (tutaj zahaczymy o mój temat przewodni J ), a czym powinien być. Zatem jeśli jesteście gotowi to zaczniemy. Seks dziś Dużo się mówi o wolności seksualnej, wyzwoleniu. Ja na to patrzę nieco inaczej. Z jednej strony mamy ciągłą komercjalizację seksu. Seks nas otacza. Jednak jest traktowany jako towar specjalny, deficytowy, coś co trzeba dawkować, bo inaczej ludzie oszaleją. Jakiś czas temu badania marketingowe dowiodły, że umiejętnie dawkowany seks może wspierać sprzedaż, ale po przekroczeniu pewnej granicy seks nie sprzedaje, bo dominuje nad przekazem reklamowym. Seks od pewnego poziomu ekspozycji sprzedaje tylko sam siebie. Dlatego seks, erotyzm na rynku jest dawkowany ostrożnie...

Zdrada w liczbach – fakty czy głupie PR?

Obraz
Jakiś czas temu wpadłem na wyniki pewnych badań dotyczących niewierności małżeńskiej w odniesieniu do religijności.  I dla niewierzących wyglądają one bardzo fajnie i pokazują, rzekomo, ciekawą zależność miedzy religijnością, a wiernością małżeńską.  Jest w tym jednak zbyt dużo niewiadomych i pytań, na które nie znalazłem odpowiedzi, żeby traktować te badania wiarygodnie lub faktycznie cokolwiek znaczące. Ale po kolei. Otóż strona AshleyMadison przeprowadziła badanie na grupie 63, 000 użytkownikach serwisu (57% mężczyzn) badając ich skłonność do zdrady pod kątem przynależności/deklaracji religijnej. Wyniki prezentują się następująco: Ewangelicy                            25.1% Katolicy                                22.75% Protestanci   ...

Śluby czystości - mentalne i seksualne niewolnictwo?

Obraz
W USA przyszła moda na tak zwane „Bale czystości”. Polega to na tym, że ktoś wymyślił, że jak w domu rodzinnym brakuje ojca, to dziewczyny znajdują w zastępstwie chłopaka i pojawia się seks. I na kanwie tej koncepcji pojawił się pokraczny potworek. Otóż na typowym Balu Czystości pojawiają się miesiączkujące już dziewczyny wraz z odświętnie ubranymi ojcami i dochodzi do zaślubin ojca i córki. Serio. I to nie córki ślubują ojcom swoją czystość, tylko tatusiowie ślubują, że będą bronić swoich córek przed „grząskimi bagnami bycia wykorzystaną”. Zacytuję za portalem natemat.pl typową przysięgę ojcowską: „Ja, ojciec [tu: imię dziewczyny] przed Bogiem zobowiązuję się bronić mojej córki i strzec jej w sferze czystości seksualnej. W swoim własnym życiu również będę czysty - jako mężczyzna, mąż i ojciec. Będę modlił się za moją córkę i żonę, jako kapłan domowego ogniska. Moje poświęcenie będzie wykorzystane przez Boga, by wpłynął na pokolenia, które dopiero nadejdą” . Po czym wręczają swoim córe...

Gdy tatuś posuwa mamusię…

Obraz
Tak, znowu doniosę się do kwestii, która roztrząsałem wczoraj w gorącej dyskusji na FB. Zaczęła się od wypowiedzi Michalczewskiego w Przeglądzie Sportowym i Polska The Times. Otóż Michalczewski powiedział: „ Co Adamka obchodzi, czy ktoś zmienia płeć, albo że facet z facetem uprawia seks? Dopóki nikogo nie zaczepiają, nie robią nikomu krzywdy, dajmy im spokó j” i „ Z dwojga złego, jeśli miałbym wybrać adopcję przez parę homoseksualną lub wychowanie dziecka w rodzinie patologicznej, gdzie dzieci się bije, głodzi, a czasem wykorzystuje, wybieram adopcję przez parę homoseksualną ”. I ja się zgodzę z Darkiem. Już tłumaczę jak sobie to poukładałem w mojej głowie. Majty i dupa   Jedyną seksualnością, która mnie interesuje jest moja własna. No i mojej partnerki, gdy wchodzi to w grę. To czy Ty albo ktokolwiek inny się masturbuje, lubi w tyłek lub ssanko, to Twoja sprawa. Prywatna, osobista i intymna. Jeśli chcesz się tym podzielić, to ja mogę Cię wysłuchać, możemy o tym pogadać, nie ma pro...

Cmok, Slurp, Mlask…

Obraz
Poświęćcie trzy minuty i obejrzyjcie ten filmik. Ja osobiście zareagowałem na ten film bardzo pozytywnie i wytłumaczę Wam, dlaczego. Chodzi oczywiście o pocałunek. Nie będę Wam wyłuszczał fizjologicznych i praktycznych praktyk, skupię się na tym, co się dzieje, gdy kogoś całuję. W mojej głowie. Dla mnie pocałunek to bardzo ważna rzecz w kontaktach intymnych. Jest jakby forpocztą zbliżenia seksualnego. I dziś, z perspektywy czasu mogę wygłosić kilka tez, które znalazły swoje potwierdzenie w moim życiu. Osoba, która chętnie całuje, jest bardziej aktywna w łóżku. Spotkałem kilak kobiet, które nie przepadały za całowaniem się i gdy lądowaliśmy finalnie w łóżku to ja, jako całuśnik, raczej dominowałem. Musiałem wymuszać lub sugerować podjęcie aktywności z drugiej strony. Osoba, która całuje pokazuje w ten sposób, w jakim stopniu się otworzy na partnera. Chodzi tutaj głównie o to czy pozwalamy na to, żeby pocałunek był pełny, luźny, czy też spinamy wszystkie mięśnie i przez malutki dzióbecze...

Czochranie i walenie – czyli sobie zrobić dobrze

Obraz
Mity z epoki brązu mówią o tym, że masturbacja powoduje ślepotę. Ja, co prawda noszę okulary, ale jeśli to byłaby prawda, to moje prawnuki musiałyby urodzić się ślepe. Bo prawda jest taka, że większość z nas, jeśli nie wszyscy, się masturbuje. Niezależnie od wieku, statusu społecznego czy wyznawanego światopoglądu. Jedyny problem jest w tym, że część z nas potrafi mówić o tym otwarcie i uznaje to za coś naturalnego, zwykłego, a u części z nas masturbacja powoduje poczucie winy i wstyd. Chcę, zatem przyjrzeć się temu zjawisku ze swojej perspektywy i być może rozkminić jak to jest, że sprawianie sobie samemu przyjemności nadal znajduje się nie tylko na indeksie pod etykietką „TABU” ale nawet w pożyciu seksualnym jest na pewnym marginesie. Faceci Jak mówi znana anegdota, kobieta musi mieć nastrój i odpowiednią sytuację, zęby się masturbować, facet robi to jak go jajka zaswędzą. Trochę jest w tym prawdy. Przyczyną tego, że mężczyźni więcej, częściej i nieco bardziej otwarcie się masturbują...

Emocjonalno-racjonalny szach-mat

Dziś będzie bardzo emocjonalnie i bez obrazków. Znalazłem się w wyjątkowej i dość trudnej dla mnie sytuacji. A, że mam potrzebę emocjonalnego ekshibicjonizmu i mi on pomaga…zrzucam to tu i na Was. Rozdroże Znalazłem się w takim miejscu życia, gdy człowiek już wie, w większości, kim jest i co chce robić. I łapię się na tym, że coraz częściej po prostu brakuje mi kogoś, z kimś mógłbym to dzielić. I nie chodzi mi o przyjaciela/przyjaciółkę. Potrzebuję kogoś więcej, kogoś bliżej. Nie tylko psychicznie, ale także fizycznie. Z drugiej strony mam racjonalne obawy i powody, dla których budzi się we mnie irracjonalny strach przed zaangażowaniem i może przede wszystkim – przed zranieniem kogoś. Bo jak sam sobie zapodam emocjonalny wpierdol, to po prostu będę musiał z tym żyć. Perspektywa sprawienia komuś krzywdy czy bólu z osobistych, wewnętrznych powodów wydaje mi się po prostu obrzydliwa. Ale po kolei… …chcę… Szukam kobiety, która mnie przede wszystkim zaakceptuje w całości, takiego, jakim jes...