Śmierć złudzeń
Wczoraj obejrzałem film The Unbelievers . W Polsce go raczej szybko nie zobaczymy, ale jak chcecie, to możecie go w sieci znaleźć (nie podam gdzie, żeby mnie ktoś o piractwo nie posądził). Film jest naprawdę warty uwagi, dość pokrzepiający i w moim odczuciu ważny. Pod koniec filmu padła jedna kwestia, która pchnęła mnie do przemyśleń odnośnie wiary. A właściwe tego czy ludzie deklarujący wiarę, tak naprawdę wierzą w to, co głoszą, czy tylko wierzą w wierzenie. Ostrzegam, że tekst nie będzie głaskaniem nikogo po główce, czy klepaniem po ramieniu. Wprost przeciwnie. Jeśli wierzysz w życie pozagrobowe, albo daje Ci ono komfort, zamknij tę stronę i nie czytaj dalej… Konkretnie, chodzi właśnie o śmierć. Jeżeli wierzysz w życie pozagrobowe, niebo, raj, i cały ten cyrk, to, dlaczego tak bardzo rozpaczasz na pogrzebie? Nikt nie wpada w taką rozpacz, gdy żegna kogoś na lotnisku czy na dworcu! Wiesz, że się spotkacie! Wiec rozpacz rozstania nie jest silna, nie jest rozpaczą ostateczną. A je...