Jedna sztuka, kilka sztuk...
Sam nie uważam się za artystę. Po prostu nie lubię konotacji związanych z tą nazwą. I tyle. Jednak tworzę. Coś tam zawsze się tworzy. I jak zdamy sobie sprawę z tego, że coś tworzymy, to ciśnie się na usta i myśli pytanie pomocnicze – czy to, co tworzę to sztuka czy nie sztuka? I chyba warto na nie sobie odpowiedzieć, chociażby po to, żeby nie czuć urazy jak nas ktoś właduje w artyzm. Bo nie wiemy czy żartuje, wbija komplement czy kpi. Nie będę Wam robił wykładu z teorii sztuki, nie będę wrzucał jedynej właściwej wykładni czy próbował przekonać do swoich definicji artysty czy sztuki. Spróbuję pokazać Wam jak można odbierać te pojęcia. Po mojemu. Na mój ograniczony rozum J Sztuka - odbiór …albo dwie. Taki sucharek na początek. A na poważnie. Czym dla mnie jest sztuka? I jeśli miałbym odpowiedzieć szybko i spod dużego palucha, to jest jedna odpowiedź – wszystkim! Serio! Bo tak naprawdę, sztuką, jako odbiorcy, nazywamy coś, co nas skłania do refleksji, budzi w nas emocje i/lub daje pole d...