Zaburzona tożsamość
Widzę dziesiątki, setki ludzi, którzy funkcjonują on-line. Nie piętnuję tego, rozumiem to. Tylko jest mały problem…no dobra, nie taki mały… Prywatność Z niej rezygnujemy. Świadomie lub nieświadomie. I wchodzimy w taki dziwny układ, że odsłaniamy się coraz bardziej, tylko dlatego, żeby utrzymać stan normalny. O co chodzi? Udostępniamy on-line mnóstwo prywatnych informacji. W normalnym świecie, za takie informacje ludzie płacą grube pieniądze. Tymczasem on-line, oddajemy to za darmo i ten, kto takie dane pozyska – bierze za to grube pieniądze. Co dostajemy w zamian? Przeważnie iluzję, często miejsce wyplucia z siebie wszystkiego, co nas gryzie i trapi, bardzo często – uzależnienie! Bo działa tutaj kilka typowych dla uzależnień mechanizmów…między innymi zasada utraconych kosztów. Inwestujemy prywatnością w medium i oczekujemy czegoś. Dostajemy to i nam się to podoba. Poprzeczka rośnie i żeby wejść na kolejny poziom, musimy inwestować dalej. W pewnym momencie zainwestowaliśmy tyle, że rodz...