poniedziałek, 23 września 2013

Czy Afryka głoduje?


Obejrzałem właśnie ciekawy film dokumentalny na temat głodu w Nigerze w 2005 roku.
Otóż, żadnego głodu nie było!!!

W filmie pokazano obszar rzekomego kataklizmu, gdzie w 2005 roku zanotowano wzrost śmiertelności dzieci na poziomie 0,1 procenta na wioskę, czyli w granicach błędu statystycznego. I mówimy o wszystkich zgonach, nie o śmierci głodowej.
W obszarze, który media zachodnie wskazywały jako najbardziej dotkniętym plagą głodu, funkcjonuje ponad 3000 farmerów uprawiających saharyjskie rośliny jadalne. Prowadzony jest program Eden, który prowadzi szwedzka rodzina przy współpracy z tubylcami. Badają oni miejscowe rośliny pod kątem przydatności do upraw i rozdają nasiona ludziom, pokazują jak je sadzić i jak je zbierać. Żadne z tych roślin nie wymagają sztucznego nawadniania!

Co zatem stało się w 2005 roku? Ktoś szukał kasy! Znalazł powód, żeby naciągnąć świat na pomoc humanitarną.

Wszystkim znającym język angielski polecam ten film. Powyżej wstawiłem część pierwszą, ale bez problemu znajdziecie resztę z 6.

Co z tego wyciągam? Jakiś czas temu mówiłem, a może i pisałem o tym, że jedynym sposobem na rozwiązanie problemów Afryki jest...zostawienie jej, kurwa, w spokoju.

Zachodni, 'cywilizowany' świat ładuje miliony dolarów w pomoc Afryce, a jedyni którzy na tym zyskują to lokalni kacykowie, którzy zagrabiają pomoc i żywności. Kupują za to broń. Normalni ludzie nie potrzebują jałmużny od zachodu. Oni potrzebują kogoś, kto im powie: "Tak, te rośliny można jeść i tak się je sadzi. Teraz posadź te nasiona, a jak wyrosną z nich rośliny to część nasion zbierz do następnego siewu, resztę możesz zjeść z rodziną." I po tym wyjeżdżamy...

Tymczasem zamiast słuchać własnych przysłów, wpierdalamy tam worki z ziarnami, które nigdy nie wyrosną na pustyni. Wysyłamy pomoc 'humanitarną', na której zyskują nieliczni w Afryce, a najwięcej zarabiają na tym same organizacje taką pomoc ogarniające.

Zatem, czy Afryka głoduje? Może i tak, ale tylko dlatego, że zachód, jako ten lepszy, się tam wpierdala. Sądzę, że kolonializmem wyrządzono wystarczająco dużo krzywd tym ludziom. Kraje kolonialne nie mogą albo nie chcą odpuścić. Zamiast terytorialnego, uprawiają kolonializm gospodarczy pod przykrywką humanitaryzmu.

Tymczasem to co działo się w 2005 roku było oszustwem na wielką skalę. Wypompowano miliardy dolarów na cel, którego nie było. Nie zyskał na tym ani jeden mieszkaniec Nigru. Sukinsyny, które rozpętały ten przekręt dziś zaprzeczają nawet głosom ludzi, którzy mieszkają tram od pokoleń i sami byli zaskoczeni, że był u nich głód.

Wnioski i refleksje nad kondycją mediów pozostawiam Wam.

Over and Out...