poniedziałek, 23 września 2013

Czy chrześcijanie to debile?

Trafiłem wczoraj na fanpage, który rozwalił moje neurony i spowodował, że jeśli kiedykolwiek myślałem, ze w religijnym szambie może być trochę rozsądku i nadziei dla rodzaju ludzkiego - ten fanpage zabił te myśli.

Fanpage nosi nazwę Jesus Daily i jak nazwa wskazuje, napchany jest wizerunkami superbohatera sprzed 2000 lat. Ma, ten fanpage, 23 MILIONY fanów!

Teraz chcę Wam pokazać jakiego rodzaju treści mają tam posłuch.

Jezus czuwa nad lekarzami, żeby nie zjebali swojej roboty...pewnie bez niego zostawiliby nożyczki w brzuchu chorego. Ponad 140 tysięcy lajków.


Mityczny Jezus, tutaj w kreacji Mela Gibsona, dostaje łomot od Rzymian i umiera na krzyżu...bo nas kocha. Mimo tego, że gdyby na zdjęciu był ktokolwiek inny w takiej sytuacji, strona byłaby zbanowana, dla Dżizasa robi się wyjątek. 120 tysięcy lajków

Te wszystkie rurki i kroplówki to osobiście Bóg albo Jezus wsadzają w dzieci, żeby ratować im życie. Nie ma to nic wspólnego z nauką, medycyną czy technologią, która pozwala na ratowanie życia. 312 tysięcy lajków.

300 tysięcy lajków. To, że ludzie przezywają katastrofy, to oczywiście cuda uczynione przez Boga, nie decydują o tym umiejętności pilota i chyba wszyscy o tym wiedzą.

Znowu Jezus dostaje łomot i musimy mu za to podziękować  1 lajk = milion podziękowań  250 tysięcy lajków (niech każdy sobie policzy jak bardzo mu dziękują).

Kolejne podziękowania, tym razem skromniej bo bez mnożnika razy milion. 230 tysięcy lajków.

No tak, przecież modlitwa powoduje, że wszystkie choroby ustępują...380 tysięcy lajków.

Skoro wystarczy się modlić, to jak osiągniemy poziom 1 miliona modlitw, to bezpiecznie możemy wyrzucić całą technologię pozwalająca na przeżycie tego wcześniaka. 450 tysięcy lajków!

Dzięki modlitwom i błogosławieństwom wspólnoty chrześcijańskiej, tej dziewczynce urosły nogi! ...zaraz, przecież, to protezy. Pomijając już fakt, że przecież Azjaci są znani z tego, że uwielbiają Jezusa i modlą się do niego pięć razy dziennie...350 tysięcy lajków.

Nie wiem czy ten chłopiec został oblany kwasem, napalmem czy po prostu jest poparzony, ale oczywiście "Bóg jest miłością" i 1,7 miliona lajków na pewno zmienią jego los.

Nasuwa się jedno pytanie. Czy lajkowanie takich postów na FB coś zmienia? Oczywiście, że nie. To jest tak, jak z modlitwą. Mamroczesz coś do siebie i wbijasz sobie do głowy pogląd, że pomagasz...Mam radę. Zamiast poświęcać czas na modlitwy, rusz swój tyłek do hospicjum, fundacji czy szpitala i zgłoś się jako wolontariusz. Nawet na godzinę dziennie. Zrobisz więcej niż 5 milionów lajków pod głupimi zdjęciami na FB.

To pokazuje jak zakłamana jest religia, jak dalece oderwani od rzeczywistości są ludzie religijni. Możecie się nie zgadzać, ale ja chciałbym zobaczyć 10% tych lajkujących, modlitewnych idiotów, jak pomagają ludziom, sprzątają ulicę czy podcierają tyłki chorym ludziom w hospicjach. Jeżeli wtedy będą mieli imię swojego zbawiciela na ustach, to ja im podam rękę i nie powiem złego słowa na ich wiarę czy religię. Dopóki to poza i samousprawiedliwienie się to będę po nich jechał jak po łysych kobyłach. Nie są warci szacunku i należy ich wyśmiewać... może ich to zmobilizuje, może dostrzegą w jakim zakłamaniu funkcjonują... może...