czwartek, 26 września 2013

Patriarchat jako przyczyna gwałtu



Dziś przez dużą część dnia po głowie chodzi mi taka myśl: Dlaczego niektórzy faceci musza być takimi bydlakami, żeby gwałcić kobiety i obwiniać je za to?

Na pewno nie znajdę jedynej słusznej i pełnej odpowiedzi na to pytanie, ale spróbuję.

Mam takie wrażenie, że głównie chodzi tutaj o utrwalony w świadomości ludzkiej schemat patriarchalny. Patriarchat, czyli władza ojca, oznacza pełne i totalne zwierzchnictwo mężczyzn w rodzie, rodzinie czy innej jednostce społecznej. W tym modelu to mężczyzna decyduje o życiu i śmierci w rodzinie.

Pierwsze ślady patriarchatu sięgają 4000 lat p.n.e, gdy zaczęły rozwijać się rolnictwo i udomowienie zwierząt. Społeczności do tej pory egalitarne (wspólnotowe, dziś powiedzielibyśmy partnerskie) zaczęły się zmieniać. Mężczyzna przestał być myśliwym i nie wyruszał już na długie wyprawy łowieckie, zostawiając kobietom zarządzanie plemieniem. Był na miejscu i chciał kontrolować wszystko, więc odsunął kobietę do roli opiekunki dzieci i rodzicielki. Później, około 3100 p.n.e na Bliskim Wschodzie ograniczono rolę kobiety do jej funkcji reprodukcyjnych,a wraz z nadejściem Hebrajczyków, nastąpiło ich wykluczenie w kwestiach religijnych. Hebrajczycy dosłownie wywalili kobietę z przymierza między Bogiem a człowiekiem (tu: mężczyzną). Później byli Grecy i implementacja patriarchatu jako układu społecznego w Cesarstwie Rzymskim.

Po Żydach pojawili się chrześcijanie, powielający bzdury z Biblii. Ich bóg-superbohater, Jezus, wcale nie był lepszy, no i musiał być facetem. Kwestię tego, że Jezus nie istniał i że nie był takim miłującym równość i miłość hipisem poruszę w jednym z kolejnych postów, bo nie jest to krótka historia.

O Islamie nawet nie muszę chyba pisać, bo jest jednym z najgorszych przejawów patriarchalnego układu jaki wypluła z siebie ludzkość.

Przeskakując prze średniowiecze, które w całej okazałości pokazało jak bardzo patriarchalne jest chrześcijaństwo, zwłaszcza w Europie, lądujemy dziś (sorki za duży skok, ale każdy może sobie poczytać sam, jak to było z kobietami w wiekach średnich).

Co mamy? Zastałe struktury społeczne w nowej rzeczywistości. To bardzo dziwne, ale mimo całego rozwoju technologicznego, naukowego i wydawało by się - społecznego, gdzieś głęboko zakopane siedzą w nas pielęgnowane przez setki lat stereotypy.

Rozumiem, że ciężko w ciągu jednego pokolenia pozbyć się ciężaru sześciu tysięcy lat patriarchatu. Rozumiem, że niektórzy wcale nie chcą tego robić. Rozumiem, że nie wszyscy rozwinęliśmy się wewnętrznie do tego, żeby przeskoczyć ciężar historii.

A powinniśmy, bo faceci jako rządzący światem dali dupy po całości.

Facet jako osobnik z krótszym okresem zdolności do prokreacji, biologicznie jest uwarunkowany do intensywniejszego poszukiwania i zdobywania partnerek. To natura i tego nie zmienimy. Jeżeli dołożymy do tego patriarchalny stereotyp, że kobieta jest niższym gatunkiem i że powinna być własnością mężczyzny, mamy kłopot. Winni są sami mężczyźni, którzy nie potrafią kontrolować swoich popędów i agresji; winni są głupoty i cofnięcia ewolucyjnego, a może, co ważniejsze, cofania się społecznego. O ile same popędy można opanować, to jeśli dołożymy do tego patriarchalny obłęd, to mamy gotowe usprawiedliwienie i hamulce puszczają. Karę za tę historyczną pomyłkę ponoszą kobiety.

Nie obwiniam jedynie mężczyzn. Kobiety to połowa populacji. Niestety te schematy i patriarchalny porządek tkwi także w ich głowach. Żebyśmy mieli jasność. Nie obwiniam kobiet o to, że powodują gwałty, albo że prowokują mężczyzn do agresywnych zachowań seksualnych. Obwiniam sporą część z nich o bierność; o to, że w sytuacjach gdy mogą być chronione, siedzą cicho. Bez tych głosów nic się nie zmieni, bo rządzący i społeczeństwo do zmiany potrzebują kopa. I to kopa od dużej liczby ludzi. Żadne statystyki nie przemówią do polityków gdy kobiety nie zgłaszają bestialstwa męskich neandertali i bydlaków. Sprawy wycofane przez bite żony, nie liczą się w słupkach policyjnych raportów.

Dlatego takie akcje jak w filmie powyżej oraz na stronach takich jak Project Unbreakable są ważne i potrzebne. Najważniejsze jest jednak to, żeby kobiety i mężczyźni, którym nie odpowiada taki stan rzeczy, przestali milczeć. Ludzie jak ja, którzy uważają, że takie zachowania są chore i powinny być powodem do wstydu dla całej ludzkości powinni o tym mówić i pisać...ale też działać. Zwłaszcza mężczyźni, którzy są mało obecni w tej debacie. Feministki już jakiś czas temu się skompromitowały politykowaniem i nie naprawią już tego błędu. Przysłowiowa "pałeczka" jest po stronie zwykłych ludzi, których po prostu wkurwia, że takie rzeczy mają miejsce.

Najważniejsze w dzisiejszych czasach, to nie milczeć, jeśli ma się głos. Dotyczy to wszystkich. Wszystkie rewolucje i przewroty zaczynają się od szeptów, a kończą na krzyku. Wtedy następuje zmiana gdy krzyczą wszyscy. Ja włączam się do tego krzyku.