środa, 13 listopada 2013

Biskup ponad prawem?

Przez chwile był spokój i już myślałem, że do końca tygodnia żaden kato-talib nie wychyli swojego łba. Ale na szczęście dla nas wszystkich tak się nie stało.

Otóż działaczka ruchu feministycznego Małgorzata Marenin, złożyła do sądu sprawę z art. 212 KK o zniesławienie. Jako działaczka społeczna poczuła się zniesławiona wypowiedzą przewodniczącego KEP z 16 października. Michalik wtedy mówił o tym, że pedofilię powoduje filozofia gender, feministki i rozwody. Małgorzata jest po rozwodzie i samodzielnie wychowuje dziecko i uznała, że taka wypowiedź biskupa podważyła jej kwalifikacje i zaufanie jako działaczki społecznej.

I pewnie wszystko rozstrzygnąłby sąd i nie byłoby poza krótkimi notkami z mediów żadnej afery.

Z tym, że do akcji wkroczył ruch skupiony wokół Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Archidiecezji Przemyskiej -  "Stop Laicyzacji". Nie, nie wzięli bezpośrednio Michalika w obronę. Zażądali zmiany w prawie, bo uważają, że niedopuszczalne jest kierowanie spraw bezpośrednio do sądu przez osoby cywilne z pominięciem prokuratury.

Cały artykuł 212 znajduje się w Rozdziale XXVII KK - Przestępstwa przeciwko czci i nietykalności cielesnej. Jego treść to:

§ 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, 

podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku. 

§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, 

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. 

§ 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego. 

§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego.

Zatem według mnie oskarżenie, nawet jeśli jest po części politycznie umotywowane, to jest zasadne.

Co chcą zrobić matołki z ruchu katolickiego? Żeby wywalono albo zmieniono paragraf 4.

Pomroczność jasna i debilizm w czystej formie. OK, wywalamy ten paragraf albo wrzucamy, że tam musi być oskarżenie prokuratorskie. Zadam teraz jedno pytanie. Kto najczęściej korzysta z takich i im podobnych artykułów? Konserwatyści czy liberałowie? Przyznam, że nie śledzę całej polskiej wokandy, ale odnoszę wrażenie, że to raczej ludzie z tej ciaśniejszej poglądowo strony medalu społeczno-politycznego sięgają po takie paragrafy.

Poza tym podobno nie chcą stawiać arcybiskupa ponad prawem.

Uśmiałem się jak norka. Czyli jeśli ktoś wysuwa wobec mnie jakiekolwiek zarzuty, a związana ze mną organizacja automatycznie wnosi o zmianę prawa, na podstawie którego mnie oskarżono, to nie jestem traktowany specjalnie i nie ma próby wyniesienia mojej osoby ponad przepisy?
Ponadto chyba nadal działa zasada lex retro non agit (prawo nie działa wstecz), więc nie dość, że nie obronią w ten sposób Michalika, to jeszcze sami sobie stępią miecz, którym często wywijają.

Jestem bardzo ciekawy postępów tej sprawy i będę ją śledził uważnie. Być może dostaniemy precedens i będzie można cywilnie oskarżać idiotów za publicznie wypowiedziane obelgi i pomówienia wobec grup społecznych; a może okaże się, że jednak żyjemy w teokracji i ani lewicowcy, ani nacjonaliści nie mają racji, bo wszystkim trzęsie Watykański okupant...zobaczymy.

Na pewno będą jeszcze powody do śmiechu, oby nie przez łzy...


Jutro dla wszystkich moich czytelników będę miał coś specjalnego. Jeśli życie nie wygotuje mi żadnej niespodzianki, to dostaniecie coś ode mnie ekstra do poczytania :)