środa, 19 lutego 2014

Kolonializm tylnymi drzwiami

Wszyscy gadają o Ukrainie i o tym, co tam się dzieje. Ja chciałbym dziś zwrócić oczy na inny zakątek świata. Po części, dlatego, że to, co się dzieje tam, odrobinę bardziej mnie interesuje, bo ma swoje korzenie w religijnym fundamentalizmie. No i o tym nikt nie mówi…bo co kogo interesuje co się dzieje w Afryce…


Uganda

Uganda stała się niezależna od Brytyjskiego kolonizatora w 1962 roku. Po latach problemów z niesnaskami między plemienna monarchią i konflikcie z Tanzanią, w 1993 roku uchwalono konstytucję i od tej pory Uganda to republiką konstytucyjną. W 2005 roku, po 19 latach problemów przywrócono system wielopartyjny w referendum.
85% mieszkańców to chrześcijanie (40% katolicy, 30% anglikanie), tylko około 10% to muzułmanie. To dość ważne w kontekście kolejnych kwestii.

Wszyscy usłyszeli o Ugandzie, gdy w grudniu 2013 parlament ugandyjski uchwalił ustawę sankcjonującą uprawianie seksu z osobą tej samej płci. Za taki akt groziło dożywocie (w pierwszej wersji kara śmierci). Kara więzienia groziłaby także gdyby ktoś nie doniósł na homoseksualistów. Prezydent Ugandy zawetował ustawę, ale jeszcze może wejść w życie. Parlament może ja pchnąć bez podpisu szefa państwa.
Norma w Ugandzie są gwałty korekcyjne na lesbijkach i akty przemocy wobec gejów.
Samo prawo, które nieco przypomina to, co wprowadziła Rosja, ale ma inny wymiar w kwestiach sankcji, nie jest niczym dziwnym w przypadku skrajnie religijnych ugrupowań. Ciekawe jest natomiast to skąd się w ogóle wzięły te przepisy, kto je inicjuje.

Przykładem Ugandy poszła Nigeria, gdzie podobne przepisy zostały wprowadzone w styczniu tego roku. W tym kraju za związek homoseksualny lub udział w gejowskich organizacjach grozi 14 lat więzienia. Tam chrześcijanie i muzułmanie dzielą torcik prawie na pół. 50% to wyznawcy Jezusa, 43% to ludzie od Mahometa.

USA

W Stanach Zjednoczonych istnieje organizacja, która się nazywa Międzynarodowy Dom Modlitwy (International House of Prayer, IHOP). To organizacja ewangelicka, która zrzesza w większości chrześcijańskich fundamentalistów. Otóż ta organizacja widząc, że zarówno rządy stanowe jak i federalne idą w kierunku legalizacji związków partnerskich i homoseksualnych zmieniła front. Pod pretekstem pomocy krajom afrykańskim zaczęła zbierać pieniądze na „pomoc” Ugandzie. Wyruszyli z misją ewangelizacyjną do tego kraju. I gdyby ich działalność ograniczyła się do rzeczywistej pomocy najbiedniejszym i wsparciu finansowym organizacji charytatywnych to nie byłoby problemu. Niestety Ci dewoci przenieśli swoją moralizującą wojnę z rozwiązłością seksualna na poligon z szyldem „Uganda”.
Dzięki pieniądzom zebranym w USA zyskali wpływy wśród polityków. Propagują obok miłości do Dżizasa, także zakaz stosowania prezerwatyw. To niezwykle niebezpieczne, zwłaszcza w kraju gdzie jeszcze w 2000 roku ilość chorych na AIDS wynosiła 10% dorosłej populacji (te liczby na szczęście spadają, ale nie dzięki chrześcijanom). To właśnie IHOP był inicjatorem ustawy wymierzonej przeciwko homoseksualistom.

Osobom znającym angielski polecam poniższy film



Polecam także film (którego fragmenty są w powyższym klipie) – „Bóg kocha Ugandę”, Rogera Rossa Williamsa, zdobywcy Oscara® 2010 za „Muzykę Prudence”.
Za film „Bóg kocha Ugandę” uzyskał już dwie nominacje – na festiwalu Sundance i nominację do Czarnej Szpuli (nagroda Fundacji na Rzecz Promocji Afroamerykanów w Filmie)

Z czym problem?

Problem mam z tym, że wiele osób mi zarzuca, że się czepiam religii, że nie mam racji mówiąc, że religia jest złem, ze jest opresyjna i nie służy dobru ludzkości. I wiecie, co? Jak czytam o takich akcjach, gdzie ponad pięćdziesiąt lat po zakończeniu kolonizacji polityczno-ekonomicznej, chrześcijańscy fundamentaliści włażą do krajów rozwijających się i rozpoczynają swoją religijno-polityczną krucjatę, to widzę powrót kolonializmu. Takiego ukrytego, zza pleców. Dziś mówią o karaniu czy zabijaniu homoseksualistów, jutro wezmą inny głupi zapis z ich świętej książeczki i będą kontynuować swoje społeczne eksperymenty. Pisałem już kiedyś, że najlepszym, co może spotkać Afrykę na drodze do rozwoju jest jedno: Zachód musi się całkowicie od nich odpierdolić. Totalnie. Żadnej pomocy, kasy, wsparcia. I to nie jest rasistowskie czy podłe. To fakty. Bo jedyne, co robi zachód obecnie, to na każdym kroku uzależnia politycznie i gospodarczo państwa afrykańskie od swojej pomocy. I to ma tyle wspólnego z pomocą, co leczenie psychiatryczne poprzez lobotomię. Niezależnie czy jest konieczne czy nie, szkody wyrządzone w procesie są nieodwracalne i nie współmierne do zysku chorego.


To moja opinia odnośnie Afryki i będę musiał kiedyś ją dokładnie i szczegółowo Wam zreferować, żeby nie było niedomówień. Ale to innym razem…