poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Katolicka Racja Stanu III: JP II

Dziś Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze umorzyła postępowanie w sprawie znieważenia Jana Pawła II przez nagranie i publikacje sześciu filmów opisujących rzekome gwałty dokonane na dzieciach przez JPII. Filmy zostały opublikowane na YouTUBE i przy odrobinie wysiłku można je znaleźć.
Donos w tej sprawie wniósł 15.10.2012 Ogólnopolski Komitet Obrony przed Sektami i Przemocą, czyli wiecznie żądny mediów i posłuchu chujek Ryszard Nowak.
Przyczyną umorzenia była odmowa współpracy rządu USA w tej sprawie. USA uznało, że tego typu filmy są formą wyrażania opinii i jako takie są chronione przez Pierwsza Poprawkę do Konstytucji USA. Więc z braku możliwości ustalenia sprawców, sprawa poszła się jebać.
Oczywiście Nowak składa zażalenie i żąda zablokowania na YT filmów obrażających JPII.

Tyle fakty.

Teraz moje zdanie w tej kwestii…

Po pierwsze – żadne prawo państwowe nie powinno bronić uczuć kogokolwiek. Zwłaszcza prawo karne. Bo jeśli ktoś publicznie mnie obrazi, to występuję do sądu z powództwa cywilnego i się sądzę. Tymczasem sama obecność artykułu 196 w kodeksie karnym, zwłaszcza, że podlega on ściganiu z urzędu, jest absurdem. Kosztuje nas setki tysięcy złotych, a nie wnosi żadnej wartości do społeczeństwa. Zwłaszcza, że większość orzecznictwa to umorzenia lub orzekanie braku przesłanek do spełnienia wymogów orzeczenia winy.

Po drugie – jeżeli prawo wyraźnie mówi, w ustawie zasadniczej, że mamy prawo do wyrażania opinii i własnych poglądów, to w moim odczuciu stoi to w sprzeczności z artykułem 196. Bo jeśli ze względu na efemeryczne i niejasne pojęcie „uczuć religijnych” ja musze cenzurować wyrażanie własnych opinii, to artykuł 196 jest kajdanem cenzury, niczym więcej. Poza tym Polska wstępując do Unii podpisała takie coś, co się nazywa Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Stoi tam jak wół w art. 10 ust 1 „Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe.” Czyli polskie sądy i prokuratury zajmując się z urzędu sprawami z artykułu 196, łamią Konwencję o Ochronie Praw Człowieka.

Po trzecie – czy naprawdę potrzebujemy ochrony amerykańskiej konstytucji do ochrony naszych praw do własnego zdania. Nawet, jeśli jest ono kontrowersyjne? Bo moim zdaniem to chyba rola polskiego państwa.
Plus oczywiście samo to, ze Nowak wzywa do cenzury YT pokazuje, czego tak naprawdę chcą środowiska religijnych fanatyków. Oni chcą rządzić tym, co mówimy, oglądamy i mówimy…ba, marzy im się kontrola and tym, co myślimy. Na to nigdy nie powinno być zgody, jeśli chcemy zachować tę niewielką dozę wolności osobistej, która nam została.

No i pieprzone bałwochwalstwo. Wszyscy katolicy czczący JP II powinni się mocno jebnąć w głowę, najlepiej biblią. Pewnie za kilka lat, jak wszystko będzie szło w tym kierunku, to w Polsce będziemy mieli czwórcę świętą, bo się nagle okaże, że Karol Wojtyła to był Bóg wcielony…a że miał cechy podobne do Boga Abrahama, to wcale się nie zdziwię…

I to chyba najbardziej mnie wkurwia. Sama osoba JPII i bałwochwalcze uwielbienie tej kreatury.
Jedyna rzeczą, która zrobił dla Polski ten typ, to fakt, że w momencie dość krytycznym dla nas, zwrócił uwagę świata na naszą sytuację. Jego wpływu na drogę Polski do zmian w 1989 roku nie można zbagatelizować.

I TO WSZYSTKO!

Nic, co zrobił później i poza tym, w żadnym stopniu nie buduje jego pozycji, jako osoby zasługującej na szacunek czy bycie autorytetem w jakiejkolwiek sprawie. Dlaczego? Już wymieniam:

- Zakaz antykoncepcji mimo potwornego zagrożenia HIV i AIDS;
- Ochrona pedofili, lub przynajmniej niemoralne i niewłaściwe postepowanie wobec tego zjawiska w kościele katolickim;
- Kanonizacja założyciela Opus Dei, wspierającego faszyzm Josemaría Escrivá;
- poparcie dla zboczeńca i degenerata Marciala Marciela, którego pomimo skandali seksualnych i pedofilskich, JP II wskazał, jako „przewodnika i wzór dla młodych”;
- Bezkrytyczne wspieranie pasożyta biedoty, Matki Teresy, która nie dość, że nie robiła nic, żeby pomóc biednym to jeszcze gromadziła majątek i przyjmowała pieniądze za poparcie polityczne;
- Krytyka kontroli urodzin, tożsamości płciowej i odmienności seksualnej;
- Skrajne przywiązanie do konserwatyzmu; JPII przywrócił centralizację władzy w Watykanie;
- Skandal z Bankiem Ambrosiano, którego głównym udziałowcem był Bank Watykański; poszukajcie i poczytajcie, wnioski wyciągnijcie sami.

Przykłady można mnożyć. A czy zrobił coś dobrego?

Obiektywnie i dla wszystkich, co można postawić w opozycji do powyższych akcji, mających wpływ na całe społeczności i pokolenia? Nie znalazłem nic takiego.

Oczywiście jestem otwarty na dyskusję w tej kwestii.

Według mnie JPII nie zasługuje na miejsce, które mu katolicy, zwłaszcza w Polsce, dali. Nie jest wzorem moralnym, nie jest przykładem postępu, nie jest godny naśladowania. Był dyktatorem Watykanu, centralizował swoją władzę, swoimi encyklikami i słowami gnębił biednych i chorych. Działał tylko w interesie swojej organizacji. Jak każdy ksiądz w tej sekcie.

Dlatego wkurwia mnie artykuł 196, bo każdy, kto czci swoją kupę może się poczuć obrażony spuszczeniem wody i pozwać nas do sądu.

Dlatego wkurwia mnie zaślepienie osoba JP II mimo faktów, które mówią, ze był to kawał chuja, konserwy i zrobił dla ludzi więcej złego niż dobrego.


Dlatego wkurwia mnie to, że Polska z pieniędzy, które ja płacę na służbę zdrowia, komunikację, drogi i wszystko, co jest ważne, wypierdala kasę na celebrę uświęcenia tego typa przez sektę uzurpująca sobie prawo do dyktowania warunków politycznych i społecznych w tym kraju. A rzesze tak zwanych patriotów, nacjonalistów i polityków „chcących dobra Polski” wspiera tę hucpę na rzecz obcego państwa. Bo wspieranie kościoła katolickiego to kolaboracja w interesie obcego państwa!