wtorek, 14 października 2014

Papież do zwolnienia!

Cholera! I co to będzie?
Abp Stanisław Gądecki (Fot. Adam Stępień/AG)


Watykan, po pierwszym tygodniu obrad synodu w sprawie rodziny, opublikowano podsumowanie obrad, w którym sygnalizuje się zwiększenie tolerancji w kościele w stosunku do osób homoseksualnych i rozwiedzionych. To, w moim odczuciu rozsądne i potrzebne kroki. Na pewno idące w dobrym kierunku, bo żadnych rewelacji się nie spodziewam. Watykan Franciszka już kilkukrotnie pokazywał, że dla publiki robi jedno, a podskórnie nadal jest kilka wieków w przeszłości.

I dokładnie taka postawę zaprezentował nasz idol, arcybiskup Gądecki, komentując to podsumowanie.
Gądecki stwierdził, że dokument nosi ślady „antymałżeńskiej ideologii i stanowi odejście od nauczania Jana Pawła II”.

Po pierwsze – akceptacja osób homoseksualnych nie jest atakiem w małżeństwo. Od kiedy stwierdzenie, że dana osoba jest OK i że może być członkiem wspólnoty jest automatycznie atakiem na wartości? Jeżeli Gądecki uważa, że akceptacja homoseksualistów jest przeciwko „świętej” instytucji małżeństwa, to powinien to samo powiedzieć przeciwko wszystkim osobom niezakładającym rodzin i nieposiadającym rodziny. To jest ten poziom hipokryzji, który wykracza poza moje rozumienie.

Po drugie – każdy papież ma na sobie dogmat nieomylności. Rodzi to poważne problemy w sytuacji, gdy decyzje papieży są ze sobą w konflikcie, bo albo kwestionujemy nieomylność poprzednich albo obecnego. Jednak albo uwalamy cały dogmat, albo szukajmy kompromisu w decyzjach, wskazując, że każdy z papieży ma rację na różnych poziomach.

Ale nie! Według polskich hierarchów nie wolno mówić niczego, co chociażby dyskutuje z tym, co głosił ICH papa.

Poza tym widać tutaj postawę polskich biskupów do jakiejkolwiek dyskusji. Po prostu jej nie chcą. I tyle. Bo jeśli ja jestem gotowy do dyskusji, to po podaniu jej tematu nie atakuje tego pomysłu. Czekam na argumenty, fakty i debatę. Postawa Gądeckiego mówi, wręcz krzyczy – „Nie chcę na ten temat rozmawiać, nic nie zmieni mojego zdania, JP2 miał rację i nikt nie może tego dotykać, nie słucham was…lalalalalalalala”.


To wyraźnie pokazuje też rozdźwięk między tym gdzie chciałby pójść kościół Franciszka, a gdzie jest polski kościół…sami wyciągnijcie sobie tę inwektywę, która ciśnie się na usta J